Indykpol AZS Olsztyn przegrał na wyjeździe 1:3 (26:24, 12:25, 22:25, 23:25) z Aluronem CMC Wartą Zawiercie i spadł na piąte miejsce w tabeli PlusLigi. Gospodarze sobotniego spotkania umocnili się natomiast na pozycji lidera. Akademikom do końca rundy zasadniczej pozostały do rozegrania już tylko cztery mecze. Są prawie pewni awansu do fazy play-off.

Daniel Pliński zdecydował się na jedną zmianę w składzie swojej drużyny w porównaniu do meczu z Bogdanką LUK Lublin. Dawida Siwczyka zastąpił Seweryn Lipiński. Od początku zagrali także: Johannes Tille, Moritz Karlitzek, Paweł Cieślik, Jan Hadrava, Paweł Halaba, a w roli libero Jakub Ciunajtis.
Rywalizacja z Zawierciem od początku toczyła się punkt za punkt, aż do stanu 11:9 dla olsztynian. Wtedy na zagrywkę wszedł Moritz Karlitzek, który zaserwował trzy kolejne asy i akademicy powiększyli przewagę do pięciu punktów (14:9). Gospodarze niestety szybko wzięli się za odrabianie strat i już po chwili wyrównali (14:14). Ostatecznie pierwsza partia rozstrzygnęła się na przewagi i to AZS mógł cieszyć się z wygranej 26:24.
Drugą odsłonę sobotniego spotkania lepiej rozpoczęli zawodnicy Aluronu. Z wyniku 5:5 szybko odskoczyli na prowadzenie kilkupunktowe. Akcja po akcji zawiercianie powiększali swoją przewagę. W dwóch ustawieniach zdobyli łącznie osiem punktów, doprowadzając do stosunkowo bezpiecznej przewagi 13:7. Trener Daniel Pliński próbował rotować składem. W miejsce Pawła Cieślika pojawił się Jakub Majchrzak, a na przyjęciu Pawła Halabę zmienił Mateusz Janikowski. Na niewiele się to jednak zdało. Świetnie dysponowani rywale, których liderem na parkiecie był Bartłomiej Bołądź (który tylko w tym secie zdobył dziesięć punktów) wygrali bardzo efektownie – 25:12. Fantastycznie prezentowali się zwłaszcza w polu serwisowym i bloku.

Rozpędzeni zawiercianie świetnie weszli także w kolejną partię. Już po kilku akcjach prowadzili 5:1. Trener Pliński postanowił szybko reagować i przy stanie 7:3 dokonał kolejnej zmiany. Miejsce Jana Hadravy zajął Arthur Szwarc. Mimo pogoni akademików i zbliżenia na dwa oczka, nie udało się odwrócić wyniku. Gospodarze ponownie wrzucili wyższy bieg, wychodząc na prowadzenie 14:9. Olsztynianie ponownie wzięli się za odrabianie strat i zbliżyli się do rywali na dwa punkty. Taka różnica utrzymywała się praktycznie do końca seta, którego ostatecznie lider Plusligi wygrał 25:22.
Od początku czwartej partii w składzie olsztynian zameldował się Arthur Szwarc, który po wejściu za Jana Hadravę zgromadził na swoim koncie pięć punktów. Ponownie w tym sezonie Kanadyjczykowi należą się zatem pochwały. Siatkarze AZS-u zdecydowanie lepiej rozpoczęli tego seta. Rywalizacja od pierwszej piłki toczyła się punkt za punkt. Goście byli blisko prowadzenia 13:10 po kolejnym asie Moritza Karlitzka, ale po wideoweryfikacji sędzia dostrzegł błąd przekroczenia strefy serwisowej. Zmiana decyzji oznaczała zatem remis – 12:12. Gra była bardzo wyrównana już do końca. Minimalnie lepszy okazał się Aluron. Wygrał 25:23, a całe spotkanie 3:1. Statuetką MVP wyróżniono Bartłomieja Bołądzia.
Aluron CMC Warta Zawiercie – Indykpol AZS Olsztyn 1:3 (24:26, 25:12, 25:22, 25:22)
AZS: Jan Hadrava (6), Paweł Cieślik (7), Seweryn Lipiński (6), Johannes Tille, Paweł Halaba (15), Moritz Karlitzek (14) i Jakub Ciunajtis oraz: Arthur Szwarc (8), Łukasz Kozub, Karol Borkowski, Mateusz Janikowski, Jakub Majchrzak (1).

Pokazaliśmy po raz kolejny, że potrafimy jako drużyna grać na dobrym poziomie. W tej specyficznej hali w Zawierciu ważny jest serwis, a w późniejszej fazie meczu nasza zagrywka nie była zbyt mocna. Rywale mieli mocniejszy serwis i wygrali ten mecz”
– podsumował sobotnie spotkanie rozgrywający akademików Johannes Tille.
Po meczu Mateusz Lewandowski i… Karol Borkowski rozmawiali również z Arthurem Szwarcem. Posłuchajcie!
Zabrakło nam kilku pewnych, skończonych ataków. Być może jednego, dwóch asów serwisowych, może lepszej jakości piłki w kluczowym momencie. Trudno jednoznacznie wskazać konkretny element, bo poza drugim setem tak naprawdę przez większość spotkania graliśmy punkt za punkt. Szala zwycięstwa mogła przechylić się w każdą stronę. Być może zdecydował jeden as więcej po stronie zespołu z Zawiercia, może jedna niedokładnie rozegrana, wysoka piłka w końcówce seta. Naprawdę trudno to ocenić. To był bardzo wyrównany mecz i nie potrafię wskazać jednego detalu, który przesądził o jego wyniku”
– powiedział po meczu Seweryn Lipiński
Kolejne spotkanie Indykpol AZS Olsztyn rozegra w najbliższą środę 4 marca. O 17:30 w Hali Urania akademicy podejmą PGE GiEK Skrę Bełchatów. Transmisja tego meczu na antenie Radia UWM FM.

RADIO UWM FM