Indykpol AZS Olsztyn pokonał w Hali Urania 3:2 (25:18, 23:25, 22:25, 25:18, 18:16) PGE GiEK Skrę Bełchatów i jest bliżej zakończenia sezonu 2025/2026 na piątym miejscu w PlusLidze. By tak się stało musi jeszcze wygrać drugie spotkanie, które odbędzie się w najbliższy piątek 17 kwietnia o 17:30.

Foto: Kaja Bandura
Bełchatowianie przyjechali do Olsztyna bez swojej największej gwiazdy – Brazylijczyka Alana Souzy. Daniel Pliński dał natomiast szansę występu od pierwszych minut Kubie Hawrylukowi i Dawidowi Siwczykowi. W wyjściowym składzie pojawili się także: Jan Hadrava, Paweł Cieślik, Johannes Tille, Moritz Karlitzek i Paweł Halaba.
Już na początku pierwszego seta zarysowała się przewaga gospodarzy. Prowadzili 5:3, 9:6 i 14:8. Akademicy nie mylili się w ataku, a kilka punktów blokiem dorzucił także Dawid Siwczyk. Indykpol wygrał bardzo pewnie 25:18.
Druga partia była bardzo zacięta do stanu 8:8. Później Skra odskoczyła na cztery oczka (14:10), m.in. dzięki asom serwisowym Antoine Pothrona i Arkadiusza Żakiety. Było nawet 16:11, ale olsztynianie zaczęli odrabiać straty. Wyrównali przy stanie 17:17. Daniel Pliński rotował składem. Na parkiecie pojawili się m.in. Seweryn Lipiński, Jakub Majchrzak, Arthur Szwarc i Łukasz Kozub. Końcówka niestety ponownie należała do gości, którzy zwyciężyli 25:23.

Indykpol dobrze wszedł natomiast w trzeciego seta. Rozpoczął go od prowadzenia 6:2. Liderami olsztyńskiej drużyny byli we wtorek Jan Hadrava i Moritz Karlitzek. To oni kończyli większość akcji. Bełchatowianie kilkukrotnie zbliżali się do remisu i udało im się wyrównać przy stanie 12:12. Po kolejnym asie Antoine’a Pothrona prowadzili już 15:13. W końcówce zwiększyli jeszcze dystans (23:19). Wygrali 25:22.
Choć gospodarze we wtorek w czterech pierwszych setach nie zdobyli choćby jednego punktu zagrywką, ale potrafili wykorzystać słabszy moment gry rywali. Zawodnicy Skry wydawali się trochę zdekoncentrowani i w połowie czwartej partii to Indykpol prowadził 17:12. Utrzymał tę przewagę, a nawet wygrał jeszcze bardziej efektownie 25:18, doprowadzając do tie-breaka. A w nim znów w polu serwisowym błysnął Antoine Pothron. Zapisał na swoim koncie dwa kolejne asy i goście prowadzili 3:1. Olsztynianie jednak nawiązali walkę. Wyrównali i już do końca set był niezwykle zacięty. Doczekaliśmy się też pierwszego asa gospodarzy. Po punkcie zdobytym przez Johannesa Tille akademicy prowadzili 8:7. Chwilę później cieszyli się ze zwycięstwa 18:16, a w całym meczu 3:2. Statuetkę MVP otrzymał Johannes Tille.
Indykpol AZS Olsztyn – PGE GiEK Skra Bełchatów 3:2 (25:18, 23:25, 22:25, 25:18, 18:16)
AZS: Jan Hadrava (23), Paweł Cieślik (8), Dawid Siwczyk (4), Johannes Tille (3), Moritz Karlitzek (19), Paweł Halaba (15) i Kuba Hawryluk oraz: Arthur Szwarc (3), Seweryn Lipiński, Jakub Majchrzak (3), Łukasz Kozub, Karol Borkowski.

Uwielbiam rywalizację i dla mnie nie ma znaczenia czy to jest gierka na trzepaku, czy gramy finał mistrzostw Polski czy o miejsca 5-6. Dla mnie każde spotkanie to jest walka o mistrzostwo olimpijskie i tak też powiedziałem chłopakom przed meczem. Wiem, że zostawili na boisku kawał serducha. Walczyli też ze zmęczeniem i drobnymi urazami. Jestem dumny z naszego zespołu!”
– podsumował wtorkowe spotkanie Daniel Pliński. Posłuchajcie rozmowy Piotra Szauera!
Trener Skry Bełchatów zapowiadał natomiast, że… w poniedziałek ponownie spotkamy się w Hali Urania.
Nie poddajemy się! Mam taką drużynę, która walczy do samego końca! Nie odpuszczamy! Jestem dumny z zespołu. Dopóki jest piłka w grze, wszystko jest możliwe!
– mówił Krzysztof Stelmach.
Najskuteczniejszym zawodnikiem meczu był Jan Hadrava. Zdobył 23 punkty. Z kapitanem akademików rozmawiał Szymon Świniarski. Posłuchajcie!
Cieszę się, że podnieśliśmy się po 2:1 dla Bełchatowa. Mam nadzieję, że godnie pożegnaliśmy się z kibicami, którym dziękujemy za ten cały sezon. A jeżeli jeszcze tu wrócimy, to jeszcze godniej się pożegnamy!”
– zapowiadał Paweł Halaba.
Nigdy nie można lekceważyć takiego zespołu jak Skra. Pierwszy set graliśmy dość kontrolowanie, ale później byliśmy świadomi, że przeciwnik będzie walczył o powrót do gry – w końcu stawką było piąte miejsce w Polsce. Wydaje mi się, że kluczowe były nasze serie punktowe, w których pomogła zagrywka. Udało nam się też odwrócić losy trzeciego seta, a następnie dobrze funkcjonowaliśmy w systemie blok-obrona. Dzięki temu utrzymaliśmy poziom gry i ostatecznie zwyciężyliśmy”
– powiedział po meczu Jakub Majchrzak.
Wygraliśmy dziś wolą walki. Chcemy zamknąć tę rywalizację w dwóch meczach i zająć piąte miejsce”
– deklarował natomiast Kuba Hawryluk.
Janek Siennicki rozmawiał także z MVP wtorkowego meczu – Johannesem Tille. Posłuchajcie!
Drugie spotkanie o piąte miejsce PlusLigi zaplanowano na najbliższy piątek 17 kwietnia o 17:30 w Bełchatowie. Transmisja tego meczu oczywiście na antenie Radia UWM FM. Jeśli wygrają go gospodarze, rywalizacja ponownie przeniesie się do Olsztyna (w poniedziałek 20 kwietnia o 17:30).

RADIO UWM FM