Current track

Title

Artist

Misia Furtak: Cały czas uczę się zarządzania swoją energią

2026-04-22

Misia Furtak singlem „Czuję” zapowiada swój kolejny album „Otuchy”. Nowe piosenki wokalistka i autorka zaprezentowała w miniony weekend w Poznaniu podczas Next Festu. Tuż po występie Szymon Tołpa miał okazję porozmawiać z artystką na temat nadchodzącej płyty, a także przełomowych momentów w jej karierze.

 

Misia Furtak po koncercie na Next Fest w Poznaniu

 

Ostatni album Misi Furtak ukazał się w 2021 roku. „Wybory” skupiały się na kwestiach polityczno-społecznych.

Wybrałam wtedy aktywizm i głośne mówienie o tym, gdzie stawiam swoje granice i głosy polityków. W tym czasie też zachorowałam i po covidzie miałam różne komplikacje. Odpaliło mi się dużo chorób. Musiałam się nauczyć zarządzania energią i rzeczywiście dawać sobie przestrzeń na to, że nie wszystko będę mogła zrobić tak jak to robiłam dawniej i pamiętać o tym przez cały czas. To był wybór, którego musiałam dokonać. Żeby nie być w automacie, żeby nie dać się też tempu, które jest narzucane przez na przykład algorytmy. Dla mnie jest bardzo ważne, żeby to robić na swoich zasadach i żeby uczciwie wiedzieć, że opowiadam to, co chcę opowiedzieć i że jestem w momencie gotowości na spotkanie z ludźmi. Wybrałam pobycie ze sobą i próbę nauczenia się zarządzania swoją energią. Zabrało mi trochę czasu pomiędzy dwoma wydawnictwami.”

Na początku kwietnia ukazał się singiel „Czuję”, który zapowiada album „Otuchy”. Artystka wyjaśniła, że utwór na przestrzeni czterech lat przeszedł sporo modyfikacji.

Piosenka miała najwięcej wersji tekstu. Na początku myślałam, że napiszę ją o swoim poczuciu z ciałem, a skończyło się w emocjach w ciele i wypuszczaniu ich. Muzycznie też miała dużo wersji. Ba! Była już skończona w lutym, a my pojechaliśmy do Berlina spotkać z Finkiem, z którym mieliśmy napisać nowe utwory. On mówi: „Ile można alternatywnych piosenek pisać? Wyciągnijcie to, co macie na nową płytę, posłuchamy, może wam pomogę jeszcze przearanżować”. Byliśmy przerażeni ruszaniem tego, bo było wiadomo, że nagrania poszły do miksu. Nic nowego nie zostało dograne, ale jego przesuwanie wpłynęło na to, że forma się zmieniła i piosenka zrobiła się bardziej kompaktowa”

– przyznaje Misia Furtak i dodaje:

Czułam spektrum wszelkich emocji na przestrzeni czasu. Była ekscytacja, ale też lęk, bo jak piosenka wychodzi, to nagle jest w świecie, a nie w twoim komputerze. Ludzie jej słuchają, samy przeżywają emocje, kiedy ich słuchają, więc wypuszczasz i nie wiesz co się dalej dzieje.”

 

Z Misią Furtak rozmawiał Szymon Tołpa. Posłuchajcie!

 

 

Premiera nowego albumu zaplanowana jest na 18 września. Czego można się po nim spodziewać?

Jest najbliższa zespołowi très.b w stosunku do poprzednich solowych płyt. Myślę, że to jest full circle moment. Że zatoczyłam koło i wróciłam do gitarowego grania. Nie stricte, bo ta płyta jest kombinacją etapu Misi FF i très.b, czyli mocno wyprodukowanych piosenek i wyszlifowanych dźwiękowo. Zresztą Marcin Widawski (absolutny geniusz dźwięku) miksował i „Epkę”, i „Otuchy”. Bardzo się cieszę, że mogłam z nim pracować przy nowej płycie. Jest ona oparta na gitarach i myślę, że to było widać na koncercie (na Next Fest – przyp. red.). Że idziemy w takie gitarowe granie.”

 


Current track

Title

Artist