Działają od dwóch dekad, zagrali setki imprez, wydali trzy płyty. Wzięli udział w niezwykłym projekcie „Symphonic Beats”, by wraz z trójmiejską Wave Orchestrą, światowe hity muzyki klubowej wybrzmiały symfonicznie. Jak zaczęła się ich wspólna historia? W których klubach stawiali pierwsze kroki? W jakim kierunku ewoluowała ich muzyka? Z okazji jubileuszu Kasia, Maciek i Tomek z kolektywu TAS opowiedzieli o swojej drodze i miłości do elektroniki.

Trio TAS to rodzinny kolektyw. Maciek i Tomek są kuzynami, a ten pierwszy tworzy z Kasią małżeństwo o stażu niewiele krótszym niż sama grupa. Na samym początku był jeszcze Marek, starszy brat Maćka. Gdy Kasia i Maciek pracowali za granicą, Tomek i Marek zaczęli grać imprezy pod szyldem True Analog Sound. Ten drugi ostatecznie zrezygnował, a ze swoimi płytami winylowymi prosto z Wielkiej Brytanii dołączył Maciek, czyli NoTrust.
Na jednej imprezie zagraliśmy z Maćkiem back to back (b2b), czyli seta didżejskiego, kawałek za kawałek. Totalnie nie dogadując się, po prostu zagraliśmy między sobą. No i tak to zażarło, że stwierdziliśmy, że możemy zawsze tak grać. Więc to nie był impuls typu: OK, zakładamy zespół, więc jak się nazwiemy? Po prostu samo z siebie wyszło, że zaczęliśmy ze sobą grać
– mówi Tomasz Oczkowski.
Również spontanicznie w TAS pojawiła się wokalistka Kasia, do której podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych zadzwonił Marek i zachęcił do powrotu do Polski, do Olsztyna. Na samym początku nie było mowy o pisaniu tekstów do utworów. Na pierwszych imprezach pomocna okazała się…klasyka literatury dziecięcej.
Nikt wtedy jeszcze nie myślał o pisaniu tekstów. W Starym Zaułku brało się książkę „Kubuś Puchatek” i coś tam po prostu dośpiewywałam. Często to były po prostu też jakieś dośpiewki znane z utworów popowych czy rockowych
– mówi Katarzyna Trzeszczkowska.
Od tamtych pionierskich czasów dużo się zmieniło na klubowej mapie Olsztyna. Nie ma już takich miejsc jak Rewers, Boomtown, Stary Zaułek, Składnica Sztuk czy Euforia. Swoich nielegalnych rave’ów pod mostami miasta (i nie tylko) nie nagłaśnia już niejaki Szpetny. Nie funkcjonuje również forum internetowe mosznasie.pl, wokół którego organizowało się całe klubowe życie Olsztyna. Jako jedyny działa od ponad ćwierćwiecza Carpenter Inn przy Targu Rybnym. Wszystkie wymienione miejsca i osoby współtworzą dwudziestoletnią historię TAS.
Na szczególną uwagę w tej opowieści zasługuje stosunkowo niedawne wydarzenie pod hasłem „Symphonic Beats” ze stycznia 2025. W historycznych murach Centrum św. Jana w Gdańsku odbył się koncert, podczas którego połączono elektronikę i orkiestrę symfoniczną. Trójmiejska Wave Orchestra zagrała wraz z TAS klasykę muzyki klubowej, m.in. takich artystów jak Underworld, Daft Punk, The Chemical Brothers, Faithless i Jeff Mills. „Symphonic Beats” zagrano raz jeszcze w czerwcu tamtego roku w Sopocie.
Po naszej stronie było przygotowanie warstwy elektronicznej, a część akustyczna była po stronie orkiestry. Oczywiście jest i było trochę projektów z muzyką elektroniczną wykorzystującą instrumenty, czy symfoniczne, czy jakiekolwiek inne. Jednak skala tego projektu, czyli pełna orkiestra (30 osób na scenie) to rzeczywiście jest ewenement
– mówi Maciej Trzeszczkowski.
Oprócz prezentowania coraz lepszych setów didżejskich i pierwszych live actów, z czasem TAS zaczęli również wydawać własne produkcje. W 2021 roku pojawiła się debiutancka EP-ka „Suicidal Pigeon”. Kolejna mini-wydawnictwo „Kitki” ukazało się dwa lata później, a najnowsze „Vonda” swoją premierę miało w 2025 roku. Apetyty kolektywu TAS nie maleją, bo trwają prace nad kolejną autorską porcją muzyki.
Wcześniej jednak TAS hucznie będzie obchodzić 20. urodziny. Więcej o tym wydarzeniu, ale przede wszystkich o muzycznej drodze Kasi, Maćka i Tomka w rozmowie Michała Napiórkowskiego. Posłuchajcie!
RADIO UWM FM