Gotyk to nie tylko stare zamki, duchy i tajemnicze historie sprzed wieków. To także sposób opowiadania o naszych lękach, rodzinnych traumach, wykluczeniu i poczuciu inności. Dlatego jego ślady wciąż odnajdujemy w kulturze popularnej – od nowych ekranizacji klasyki po współczesne seriale. O tym, dlaczego gotyckie motywy nadal nas fascynują, opowiadały Dominika Kotuła i Eliza Gładkowska z Katedry Literatur i Kultur Anglojęzycznych UWM.

Gotyk narodził się w XVIII wieku jako odpowiedź na racjonalizm oświecenia. W centrum tych opowieści szybko znalazło się jednak coś więcej niż tylko mroczna sceneria – opuszczone domostwa, zamki czy tajemnicze przestrzenie. Najważniejsze stały się emocje: strach, obsesja, poczucie zagrożenia, ale także trudne relacje i rodzinne sekrety.
Jak podkreślały badaczki, siła gotyku często wynika właśnie z niedopowiedzenia. To nie zawsze oczywiste historie o zjawiskach nadprzyrodzonych, ale raczej opowieści balansujące na granicy rzeczywistości i wyobraźni.
Gdyby te elementy były jednoznacznie nadprzyrodzone, paradoksalnie byłyby mniej przerażające. Tutaj mamy paranoję, obsesję, niepewność i poczucie ciągłego zagrożenia. To jest bardzo obecne w literaturze gotyckiej”
– mówi Eliza Gładkowska.
Do najważniejszych twórców tego nurtu należą m.in. Mary Shelley, Edgar Allan Poe czy Emily Brontë. Stworzone przez nich historie nieustannie powracają w nowych interpretacjach, ponieważ mimo upływu lat, poruszają tematy, które nadal są aktualne. Jednym z przykładów są „Wichrowe Wzgórza”. Choć często funkcjonują jako historia wielkiej miłości, można spojrzeć na nie także jako opowieść o przemocy, traumie i relacjach, które kształtują kolejne pokolenia.
Gotyk bardzo dobrze reaguje na zmiany społeczne, ale jednocześnie jest uniwersalny. Pokazuje psychologiczne procesy przemocy w rodzinie, historie o traumie, o nieidealnych bohaterach i nieidealnych relacjach”
– dodaje Gładkowska.
Według badaczek zainteresowanie gotykiem powraca szczególnie w momentach społecznych zmian i niepewności. Tak było m.in. w latach 80., gdy gotycka estetyka stała się ważną częścią muzyki i popkultury. Dziś również możemy obserwować jej kolejny powrót. Wystarczy spojrzeć na popularność takich produkcji jak „Wednesday”, nowe wersje „Beetlejuice’a”, „Nosferatu”, „Frankensteina” czy kolejne interpretacje „Wichrowych Wzgórz”.
Gotyk często pojawia się jako reakcja na coś – na niepokoje społeczne, momenty zmiany albo sytuacje, w których ludzie czują się w pewnym sensie ograniczeni. I później wraca do nas w kolejnych epokach, ale już w nowych odsłonach”
– zauważa Dominika Kotuła.
Współczesny gotyk nie zawsze jednak wygląda tak, jak moglibyśmy się spodziewać. Nie musi oznaczać mrocznych kostiumów czy klasycznych historii grozy. Czasami jego elementy można odnaleźć w zupełnie innych opowieściach, takich jak serial „Półbrat” Richarda Gadda. To historia pozornie odległa od klasycznych gotyckich realiów, ale wykorzystująca podobne motywy: toksyczne więzi, przemoc pokoleniową, poczucie obcości i próbę odnalezienia własnej tożsamości.
Gotyk zawsze opowiada o bohaterach, którzy z jakiegoś powodu są postrzegani jako inni. O wykluczeniu, o negocjowaniu własnej natury i próbie dopasowania się do norm, które często okazują się opresyjne”
– podkreśla Kotuła.
To właśnie ta możliwość ciągłego opowiadania o nowych doświadczeniach sprawia, że gotyk nie pozostaje jedynie historycznym gatunkiem literackim. Jego schematy nadal pomagają mówić o współczesnych problemach – od relacji rodzinnych, przez społeczne oczekiwania, po szukanie własnego miejsca.
Te gotyckie skrypty, sposoby kreowania bohaterów i relacji między nimi, cały czas znajdują nowe przestrzenie, w których okazują się przydatne. Ewidentnie nadal odpowiadają na jakieś potrzeby ludzi”
– mówi badaczka.
O tym, gdzie jeszcze można odnaleźć gotyckie tropy we współczesnej kulturze, rozmawiały Dominika Kotuła i Eliza Gładkowska z Katedry Literatur i Kultur Anglojęzycznych UWM. Posłuchajcie!
RADIO UWM FM