Tożsamość regionalna i ewolucja literatury to główne tematy nowej książki „Spadkobiercy. Kreacja pamięci o Warmii (i Mazurach) w narracjach po 1989 roku”. Jej autorką jest prof. Joanna Chłosta-Zielonka z Instytutu Literaturoznawstwa Wydziału Humanistycznego UWM. W swojej najnowszej pracy badaczka szczegółowo analizuje to, jak twórcy patrzyli na Warmię. To jednak coś znacznie więcej niż tylko suche fakty. To podróż przez różnorodne gatunki literackie, od reportażu aż po powieść. W naszym studiu autorka opowiedziała o kulisach powstawania publikacji oraz o planach wydawniczych. Posłuchajcie!

Prof. Joanna Chłosta-Zielonka z Katedry Literatury Polskiej Instytutu Literaturoznawstwa Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie wydała nową pozycję. Nosi ona tytuł „Spadkobiercy. Kreacja pamięci o Warmii (i Mazurach) w narracjach po 1989 roku”. Wydarzenia do tego właśnie roku stanowiły istotną cezurę polityczną, społeczną, gospodarczą i kulturową. Wcześniej, w okresie PRL-u, tematyka tożsamości dawnych mieszkańców regionu była pomijana lub przemilczana przez oficjalną propagandę. Dopiero po 1989 roku możliwe stało się otwarte podjęcie tematu wielokulturowości regionu. Naukowczyni w swojej publikacji zestawia dzieła pisarzy polskich oraz niemieckojęzycznych – m.in. Artura Beckera, Joanny Wilengowskiej czy Aleksandry Dobies. Głównym celem była popularyzacja historii Warmii, edukacja, analiza zmian w literaturze i udowodnienie, że przynależność do regionu nie wynika jedynie z urodzenia, ale też z wyboru.
Prof. Przemysław Czapliński, uważa, że tam, gdzie jest narracja, czyli jest jakaś opowieść, fabuła, tam jest utwór prozatorski. I korzystam z takiego właśnie bezpiecznego terminu, żeby pomieścić w mojej książce wszystko to, co do tej pory – po roku 89. – napisano na temat Warmii, miejsca, przeżyć, tożsamości”
– mówiła na antenie Radia UWM FM prof. Joanna Chłosta-Zielonka. Istotnym elementem książki jest też sama okładka i znajdująca się na niej fotografia:
Zdjęcie zostało wykonane już sporo lat temu, chyba kilkanaście. Zrobiła je moja córka i była to chata, w której już nikt nie mieszkał. Uchwyciła okiennice błękitne i to, że te deski są wypalone. Ale znalazł się ktoś, kto zburzył ten dom i odbudował dokładnie taki sam, tylko już trochę mniej jest tych elementów, na przykład obramowania już nie są niebieskie. Wydawał mi się on bardzo symboliczny. Pokazuje przeszłość, która jest nieco zatarta. Także w Rusi rzeczywiście jest ten dom w jeszcze lepszej postaci niż tej utrwalonej na zdjęciu”.
Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!
Z prof. Joanną Chłostą-Zielonką spotkała się Aleksandra Fulara.
RADIO UWM FM