Current track

Title

Artist

Seria czystych kont Stomilu przerwana. Naki Olsztyn z pierwszym punktem na wyjeździe

2026-09-07

W szóstej kolejce Superscore IV ligi zakończyła się imponująca seria Stomilu Olsztyn bez straconej bramki. Podopieczni Michała Kraszewskiego mimo utraty gola odnieśli efektowne zwycięstwo 7-1 (6-1) nad Mamrami Giżycko. Pierwszy wyjazdowy punkt w sezonie zdobył natomiast Naki Olsztyn. Beniaminek zremisował 3-3 (1-1) z Zatoką Braniewo.

 

Foto: Łukasz Kozłowski / stomil.olsztyn.pl

Trener Stomilu Michał Kraszewski zdecydował się na tylko jedną zmianę w wyjściowym składzie względem poprzedniego ligowego spotkania. Po dwutygodniowej przerwie spowodowanej urazem między słupkami ponownie stanął Michał Leszczyński. Gospodarze nie dali najmniejszych szans Mamrom Giżycko, które w sobotnie popołudnie zostały rozbite na stadionie przy al. Piłsudskiego 69A aż 7-1. Mecz w zasadzie rozstrzygnął się już w pierwszej połowie.

Stomil objął prowadzenie w 13. minucie, gdy najwyżej do dośrodkowania Mateusza Jońcy z lewej strony boiska wyskoczył Stanisłav Hrebeń i precyzyjnym uderzeniem głową pokonał bramkarza Mamr. Prawdziwy koszmar gości rozpoczął się jednak w 24. minucie. W ciągu zaledwie dwóch minut Borys Smolicz dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, znacząco powiększając przewagę olsztynian. Obrońcy Mamr tego dnia mieli ogromne problemy ze skrzydłowymi Stomilu, którzy raz po raz siali zamieszanie w ich polu karnym. W 32. minucie obiecujący rajd Filipa Wójcika został przerwany przez defensora zespołu z Giżycka, który zrobił to w nieprzepisowy sposób. Arbiter bez wahania wskazał na jedenasty metr, a rzut karny na bramkę zamienił Piotr Łysiak. W końcówce pierwszej połowy podopieczni trenera Kraszewskiego dołożyli jeszcze dwa trafienia. Najpierw na listę strzelców wpisał się Jakub Banul, a chwilę później Stanisłav Hrebeń skompletował dublet. Na to trafienie błyskawicznie odpowiedział zespół przyjezdnych, którzy za sprawą uderzenia zza pola karnego Dawida Dziadosza zdobyli honorowe trafienie. Dla Stomilu była to pierwsza stracona bramka w lidze.

Druga połowa wyglądała nieco inaczej. W pierwszej części spotkania Stomil rzadko oddawał piłkę rywalom. Po przerwie sytuacja się zmieniła. Olsztynianie pozwolili przeciwnikom przejąć inicjatywę, jednak nie przełożyło się to na większe zagrożenie pod bramką Stomilu. W efekcie „biało-niebiescy” stworzyli sobie mniej sytuacji. Obraz gry zmienił się na kwadrans przed końcem spotkania, gdy na boisku pojawił się m.in. Riku Iwamoto, który wyraźnie ożywił ofensywę Stomilu. W 75. minucie Japończyk znalazł się w dogodnej sytuacji, ale zamiast kończyć akcję, zdecydował się zagrać do Szymona Królaka. Ten nie zdołał jednak wykorzystać dobrego podania. Cztery minuty później Iwamoto ponownie stanął przed szansą na zdobycie bramki, lecz w sytuacji sam na sam lepszy okazał się Mateusz Papliński. W 80. minucie prowadzenie podwyższył Łukasz Makarski, dla którego była to pierwsza ligowa bramka w barwach Stomilu. Pomocnik efektowną podcinką pokonał golkipera Mamr, ustalając tym samym wynik sobotniego spotkania.

Zdecydowane zwycięstwo, dużo bramek strzelonych do przerwy. Zawodnicy świetnie zrealizowali plan. Momentami mogło to wyglądać łatwo, natomiast trzeba sobie powiedzieć, że to wcale łatwe nie jest. To jest ich ciężka praca i bardzo się cieszymy, że to tak wyglądało. W drugiej połowie było mniej bramek, jednak stworzyliśmy sobierównie dużo sytuacji. Cel został zrealizowany, teraz czeka nas odpoczynek i od przyszłego tygodnia pracujemy nad meczem z Granicą Kętrzyn”

– ocenił trener Stomilu, Michał Kraszewski.

Nasz reporter po meczu porozmawiał ze strzelcem ostatniej bramki, Łukaszem Makarskim. Dla pomocnika było to pierwsze ligowe trafienie na stadionie przy al. Piłsudskiego 69A.

Miło było słyszeć swoje nazwisko skandowane po bramce. Dało mi to dużo otuchy na następne mecze. Dla mnie to będzie ważne, żeby punktować w klasyfikacji kanadyjskiej. To jeden z moich celów indywidualnych na ten sezon”

– zdradził Makarski. Pomocnik zapytany o zakończenie serii czystych kont dodał:

Wiadomo, że ta stracona bramka boli, bo była to fajna seria, ale nie oszukujmy się, że ten moment musiał w końcu nadejść. Dobrze, że przytrafiło się to w takim meczu, a nie w spotkaniu, które byłoby bardziej na styku”

 

 

Stomil Olsztyn: Michał Leszczyński (46′ Wojciech Klewiado) – Mateusz Pajdak, Piotr Łysiak, Piotr Jakubowski (46′ Aleksander Wtulich), Mateusz Jońca – Filip Wójcik (63′ Marcin Fiedorowicz), Stanisłav Hrebeń (79′ Shōtō Unno), Przemysław Klugier, Borys Smolicz (57′ Łukasz Makarski), Jakub Banul (46′ Riku Iwamoto) – Szymon Masiak ( 57′ Szymon Królak).

Stomil Olsztyn – Mamry Giżycko 7-1 (6-0)
Stanisłav Hrebeń 13′, 44′, Borys Smolicz 24′, 25′, Piotr Łysiak 34′, Jakub Banul 42′, Łukasz Makarski 80′ – Dawid Dziadosz 45′

 

Foto: Agnieszka Karolina Karolińska Leśniak / Zatoka Braniewo

W niedzielę pierwsze wyjazdowe punkty zdobyła druga z olsztyńskich drużyn. Naki Olsztyn wywalczył jedno oczko w wyrównanym spotkaniu z Zatoką Braniewo. Piłkarze z Olsztyna nie rozpoczęli jednak tego meczu najlepiej. Już w 7. minucie gospodarze otworzyli wynik za sprawą Konrada Dzierzkiewicza. Na odpowiedź Naki nie trzeba było długo czekać. Po kwadransie był już remis, a rzut karny na gola zamienił Paweł Tomkiewicz.

Po zmianie stron lepiej zaprezentowali się przyjezdni. W 61. minucie ponownie skutecznie z jedenastu metrów uderzył Tomkiewicz, wyprowadzając Naki na prowadzenie. Zatoka odpowiedziała w 69. minucie – Wojciech Kimso również wykorzystał rzut karny i doprowadził do remisu. Końcówka spotkania przyniosła jeszcze więcej emocji. Na pięć minut przed końcem gospodarze ponownie wyszli na prowadzenie i wydawało się, że to oni zgarną komplet punktów. Podopieczni trenera Nakielskiego walczyli jednak do ostatnich sekund. W zamieszaniu w polu karnym Zatoki najlepiej odnalazł się Paweł Tomkiewicz, który po zagraniu bramkarza Naki, Pawła Brzozowskiego, skierował piłkę do siatki.

Tym samym napastnik zapewnił swojemu zespołowi pierwszy wyjazdowy punkt w sezonie, a sam skompletował hat-tricka. Dzięki trzem trafieniom Tomkiewicz umocnił się na czele klasyfikacji strzelców – ma już na koncie osiem bramek.

Mamy mieszane nastroje po meczu, bo jest niedosyt. Czuliśmy, że to zespół w naszym zasięgu. Był moment, gdzie wygrywaliśmy 2-1 i czuć było to zwycięstwo wyjazdowe. Byłoby to bardzo dobrą zaliczką punktową, jednak skończyło się jak się skończyło. Trzeba się cieszyć, bo strzeliliśmy bramkę w ostatniej sekundzie meczu”

– podsumował trener Andrzej Nakielski.

 

 

Zatoka Braniewo – Naki Olsztyn 3-3 (1-1)
Konrad Dzierzkiewicz 7′, Wojciech Kimso 69′, Bartłomiej Koczara 85′ – Paweł Tomkiewicz 15′, 61′, 90+4′

Naki Olsztyn: Paweł Brzozowski – Aleksander Czaplicki, Piotr Sobótka, Dawid Grablewski, Fabian Wależak – Rafał Sudziński (60′ Bartosz Rutkowski), Konrad Kierstan (60′ Sebastian Krzywicki), Łukasz Michańczyk, Oliwier Szymkiewicz (60′ Ignacy Różacki), Yusaku Shimakura – Paweł Tomkiewicz.

Naki Olsztyn w siódmej kolejce zagra przed własną publicznością. W piątek, 11 września do Olsztyna przyjedzie beniaminek – Polonia Pasłęk. Początek spotkania już o godzinie 19:45. Natomiast w niedzielę, 13 września przed piłkarzami Stomilu Olsztyn ciężki wyjazd. Podopieczni Michała Kraszewskiego zmierzą się z niepokonaną w tym sezonie Granicą Kętrzyn, która zajmuje obecnie 2. miejsce w tabeli.


Current track

Title

Artist