W kolejnym domowym meczu trwającego sezonu I ligi piłki ręcznej Energa Warmia Olsztyn pokonała 39:30 (21:15) Silvant Elbląg. Olsztynianie podtrzymali tym samym znakomitą serię – ostatni raz w Uranii przegrali w październiku ubiegłego roku z KPR-em Żukowo. Posłuchajcie naszej relacji.

Mimo bolesnej porażki z Jedynką KODO Morąg na starcie tego sezonu I ligi piłki ręcznej Energa Warmia Olsztyn wróciła na właściwe tory. W kolejnych meczach olsztynianie pokonali Sambor Tczew i BSMS Bartoszyce, a w miniony weekend także Silvant Elbląg. Po sporych zmianach kadrowych w przerwie między sezonami szczypiorniści Warmii cały czas się zgrywają, a z każdym meczem ich gra wygląda coraz lepiej.
Niedzielne spotkanie podopiecznych Mateusza Antolaka rozpoczęło się jednak bardzo wyrównanie. Rywalizacja była zacięta, a przez pierwsze kilkanaście minut olsztynianie nie mogli wyjść na prowadzenie. Pierwsze prowadzenie Warmia objęła dopiero w 14. minucie, kiedy przy stanie 9:9 zdobyła bramkę na 10:9. Od tej chwili Warmia przejęła inicjatywę i szybko odskoczyła na cztery bramki. Pomogły w tym kary – do tego momentu elblążanie otrzymali ich już trzy. Silvantowi nie udało się odrobić strat i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 21:15.
Myślę, że na pewno nasza determinacja i chęć zbudowania pewności siebie, bo po tych pierwszych meczach mamy pewną niepewność, nie pokazaliśmy jeszcze pełni naszych możliwości”
– tak o tym, co zadecydowało o niedzielnym zwycięstwie, mówi trener Energi Warmii Olsztyn Mateusz Antolak.
W drugiej części meczu szczypiorniści Energi Warmii Olsztyn uspokoili grę. Od tego momentu oba zespoły zdobywały bramki na zmianę. Szkoleniowiec skorzystał również z okazji, by dać szansę młodszym zawodnikom. Na parkiecie zadebiutowali Kacper Barszczewski i Bartosz Frydrychowicz, który w ostatniej akcji meczu trafił do siatki z rzutu karnego.
To jest taki moment ligi, w którym młodych ogrywać jest ciężko, ale chciałbym stawiać na nich więcej, bo zarówno Bartek Frydrychowicz, jak i Kacper Barszczewski mają super umiejętności indywidualne do gry 1 na 1. Może trochę siły jeszcze potrzebują, ale już niedługo na pewno będą się liczyć w stawce o grę”
– mówi Mateusz Antolak o debiutach młodych zawodników. Posłuchajcie także drugiej części rozmowy.
Zespół z Elbląga awansował do I ligi dwa sezony temu. Poprzednią kampanię zakończył na 10. miejscu w tabeli, a obecnie, po czterech meczach, zajmuje 8. pozycję. Posłuchajcie, co o meczu w Olsztynie powiedział w rozmowie z Szymonem Świniarskim trener Silvanta Elbląg, Mikołaj Kupiec.
Chaotyczny mecz z naszej strony. Do pewnego momentu było uporządkowane, fajne spotkanie. Niestety wyszło to, na co się nastawialiśmy i uczulaliśmy przed spotkaniem, czyli zamykanie bezpośrednich kontrataków Warmii, co u nich jest piekielnie mocne. W okolicy 20. minuty nam się nie udało tego zrobić, trochę właśnie przez ten chaos w ataku, z czego Warmia wyprowadziła cztery kontrataki bezpośrednie. W drugiej połowie można powiedzieć, że praktycznie identycznie. Nie patrząc na wynik, spotkanie było wyrównane, ale w momencie, kiedy pojawiły się nieskuteczne rzuty bezpośrednie z naszej strony, Warmia to wykorzystywała”.
Na spotkaniu nasz reporter Maciej Mihal porozmawiał także z Kacprem Łapińskim, który w tym meczu do siatki trafił pięciokrotnie.
Kolejny mecz Energa Warmia Olsztyn rozegra już w najbliższą sobotę o godzinie 14:30. Olsztynianie zmierzą się na wyjeździe z SMS-em ZPRP Płock. Następne domowe spotkanie olsztynian odbędzie się w weekend 17-18 października. W Hali Urania rywalem Warmii będzie AZS UKW Bydgoszcz.

foto: Łukasz Kozłowski
RADIO UWM FM