Current track

Title

Artist

Akademicy postawili się mistrzowi Polski. Ale to Bogdanka LUK Lublin zagra o puchar

2026-01-10

Indykpol AZS Olsztyn po prawie 17 latach ponownie zagrał w półfinale Tauron Pucharu Polski. Akademicy jak równy z równym walczyli z Bogdanką LUK Lublin. Aktualni mistrzowie kraju i liderzy tabeli PlusLigi wygrali jednak w krakowskiej Tauron Arenie po tie-breaku 3:2 (25:19, 16:25, 25:18, 30:32, 15:12) i to oni powalczą o kolejne trofeum z Asseco Resovią Rzeszów.

 

 

Jan Hadrava, Jakub Majchrzak, Dawid Siwczyk, Johannes Tille, Moritz Karlitzek, Paweł Halaba i Jakub Ciunajtis – na tych zawodników postawił w sobotę trener olsztyńskiej drużyny Daniel Pliński. Po drugiej stronie siatki czekali natomiast m.in. Wilfredo Leon, Marcin Komenda, Kevin Sasak i Aleks Grozdanow – czyli gwiazdy PlusLigi i światowej siatkówki. Aktualni mistrzowie Polski od pierwszych minut dominowali na parkiecie. Szybko objęli zdecydowane prowadzenie 10:3. Bardzo dobrze prezentował się zwłaszcza francuski przyjmujący Hilir Henno. Akademicy próbowali gonić wynik. Dzięki punktom Hadravy, Karlitzka i Siwczyka w połowie seta zbliżyli się na cztery oczka (16:12). W ataku nie radził sobie natomiast Majchrzak, dlatego zmienił go wracający do gry po kontuzji Seweryn Lipiński. Bogdanka nie zwalniała jednak tempa. Wygrała pewnie 25:19.

Indykpol przespał pierwszą partię, ale w drugą wszedł znakomicie. Rozpoczął ją od prowadzenia 6:2. Pierwsze asy serwisowe zapisali na swoim koncie Johannes Tille i Seweryn Lipiński. W ataku niemal bezbłędnie grał Jan Hadrava, a Dawid Siwczyk zatrzymał blokiem Leona. Chwilę później Paweł Halaba w ten sam sposób „zgasił” najskuteczniejszego zawodnika zespołu z Lublina – Kevina Sasaka.  W końcówkę seta olsztynianie wchodzili prowadząc 20:12. Nie pozwolili już rywalom rozwinąć skrzydeł i cieszyli się ze zwycięstwa 25:16.

 

 

Po przerwie znów rysować zaczęła się przewaga mistrzów Polski. Prowadzili 4:1 i 9:5. Akademicy jednak odrobili kilka punktów. Przy stanie 13:11 parkiet z urazem opuścić musiał Hilir Henno. Zastąpił go Jackson Young. Wciąż bardzo skutecznie w ataku grał Jan Hadrava. Nie zawodził również Moritz Karlitzek. Indykpol był blisko wyrównania, ale w końcówce lublinianie odskoczyli drużynie z Kortowa. Przebudził się niewidoczny przez dłuższy czas Wilfredo Leon. Reprezentant Polski poprowadził swój zespół do wygranej 25:18.

Olsztynianie nie zamierzali spuścić głów i ułatwić zadania faworytowi. Do walki na początku czwartego seta poderwał ich Johannes Tille. Przy stanie 5:1 dla Indykpolu o czas poprosił trener rywali Stéphane Antiga. Przyniosło to zamierzony skutek, bo jego zespół odrobił kilka punktów i zbliżył się na jedno oczko przy stanie 7:6. Ta partia była wyjątkowo zacięta, ale po bloku Pawła Halaby na Kevinie Sasaku w końcówce akademicy odbudowali przewagę. Było 18:15. I choć Bogdanka dwukrotnie wyrównywała (18:18, 20:20) a nawet objęła prowadzenie (22:21), miała w górze kilka piłek meczowych, nie wykorzystała ich. Akademicy nie pierwszy raz w tym sezonie pokazali charakter i wygrali 32:30.

Tie-breaka lepiej rozpoczęli zawodnicy mistrza Polski. Przy ich prowadzeniu 3:0 o czas poprosił Daniel Pliński. Chwilę później było już 6:2. Choć akademicy kilkukrotnie zbliżali się na dwa punkty (6:4, 8:6), w końcówce nie poradzili sobie z dobrze zagrywającym Kevinem Sasakiem. Gdy reprezentant Polski pojawił się w polu serwisowym, jego drużyna zbudowała sobie prowadzenie 13:6. Wygrała ostatecznie 15:12 i awansowała do finału Tauron Pucharu Polski. O trofeum powalczy z  Asseco Resovią Rzeszów, która w drugim półfinale pokonała 3:0 PGE Projekt Warszawa.

Statuetkę MVP otrzymał Kevin Sasak.

 

Indykpol AZS Olsztyn – Bogdanka LUK Lublin 3:2 (19:25, 25:16, 18:25, 32:30, 12:15)

AZS: Jan Hadrava (28), Jakub Majchrzak, Dawid Siwczyk (6), Johannes Tille (6), Moritz Karlitzek (22), Paweł Halaba (10) i Jakub Ciunajtis  oraz: Seweryn Lipiński (4),  Łukasz Kozub, Karol Borkowski, Arthur Szwarc.

Bogdanka: Kevin Sasak (24), Aleks Grozdanow (8), Fynnian McCarthy (6), Marcin Komenda (2), Wilfredo Leon (17), Hilir Henno (9) i Thales Hoss oraz: Jackson Young (8), Daedan Gyimah (5), Jakub Wachnik (2).

 

 

Na początku pojawiło się u nas sporo nerwowych ruchów. Ale tego można było się spodziewać. To było dla nas duże wydarzenie. Później jednak opanowaliśmy stres, nerwy i graliśmy lepiej. Szkoda, że zaczęliśmy tie-breaka w taki sposób. Jestem dumny z zespołu – z tego, co pokazał i jak walczył ze swoimi słabościami oraz przeciwnikiem. Myślę, że ten mecz może nam dużo dać” 

– mówił po sobotnim spotkaniu trener akademików, Daniel Pliński. Posłuchajcie rozmowy Szymona Świniarskiego!

 

 

Jestem dumny z drużyny! Mieliśmy słabszy początek. Przeciwnik grał bardziej stabilnie, a my szukaliśmy się na boisku. Później pokazaliśmy charakter – szczególnie w końcówce czwartego seta. Szkoda tego tie-breaka. Jedno ustawienie przy zagrywce Kevina Sasaka zdecydowało o tym, że Bogdanka wygrała 3:2″

– podsumował kapitan Indykpolu AZS Olsztyn, Jan Hadrava. A rozmawiał z nim Janek Siennicki!

 

 

Wiadomo, że czujemy gorycz porażki. Chcielibyśmy więcej – chcielibyśmy zagrać w finale przy pełnych trybunach. Aczkolwiek nie przegraliśmy z byle kim i uważam, że zagraliśmy dobrze. Cieszmy się z tego! Ja jestem dumny z chłopaków – z tego, jak zagrali. Bardzo dobrą zmianę dał też Seweryn Lipiński”

– mówił po meczu Dawid Siwczyk.

 

 

Jest niedosyt, bo było blisko… Ambitni sportowcy chcą wygrywać, a my byliśmy blisko tej wygranej. Zabrakło niewiele. Musimy przełknąć gorycz tej porażki. Myślę, że możemy być z siebie dumni i z tej pierwszej części sezonu. Udowodniliśmy, że nie jesteśmy tutaj przypadkowo i to jest też dla nas ważne”

– podkreślał Seweryn Lipiński.

 

 

To była walka naprawdę do ostatniej piłki. My się nie poddajemy, walczymy do końca i zawsze wierzymy w swoje możliwości. Tym bardziej szkoda tego tie-breaka, bo czuliśmy, że ten mecz mamy pod kontrolą. Zabrakło kilku kluczowych akcji w tie-breaku, żeby narzucić rywalom pełną presję – pamiętajmy, że to oni byli faworytem. Myślę, że wtedy szala zwycięstwa mogła przechylić się na naszą stronę. Gdy Lublin odskoczył na początku tie-breaka, grało im się po prostu łatwiej. Mimo to czujemy ogromną dumę z drużyny za walkę do ostatniej piłki. Jednocześnie mamy świadomość, że możemy rywalizować z najlepszymi. Niewiele zabrakło. Wracamy teraz do ligi i mamy nadzieję, że odegramy się w play-offach. To dla nas dobra i cenna lekcja. Wyciągamy wnioski i jedziemy dalej”

– powiedział po meczu Paweł Halaba.

 

 

To był bardzo trudny mecz. AZS Olsztyn wywarł bardzo dużą presję. Szczególnie końcówka czwartego seta pokazała, jak duży potencjał drzemie w tej drużynie. Wgrało się ciężko, więc wielkie słowa uznania dla przeciwnika”

– chwalił grę akademików rozgrywający Bogdanki LUK Lublin i reprezentacji Polski, Marcin Komenda.

 

 

Mamy dużo celów na ten sezon. Ten pierwszy to puchar. Nie ukrywam, że pełna forma będzie na finał. A potem? Powolutku… Zobaczymy, co będzie pierwsze – czy Liga Mistrzów czy mistrzostwo Polski”

– deklarował odważnie Wilfredo Leon.

 

 

Siatkarzom Indykpolu AZS Olsztyn pozostała zatem walka w PlusLidze. W tych rozgrywkach zajmują obecnie czwarte miejsce. O kolejne punkty powalczą w niedzielę 18 stycznia na wyjeździe z Energa Treflem Gdańsk. Początek spotkania o 17:30 a transmisja na antenie Radia UWM FM.

 


Current track

Title

Artist