Current track

Title

Artist

„Ciężary” z beniaminkiem. Indykpol AZS Olsztyn z szesnastą wygraną w sezonie

2026-03-09

Indykpol AZS Olsztyn wygrał w Hali Urania 3:1 (23:25, 25:23, 25:23, 25:15) z InPost ChKS-em Chełm i awansował na czwarte miejsce w tabeli PlusLigi. Poniedziałkowe spotkanie było jednak niezwykle wyrównane, a bohaterem akademików ponownie został Moritz Karlitzek. Niemiecki przyjmujący zdobył 24 punkty i siódmy raz w tym sezonie otrzymał statuetkę MVP.

 

Foto: Kaja Bandura

Daniel Pliński zgodnie z zasadą mówiącą, że zwycięskiego składu się nie zmienia, podobnie jak w środowym meczu z PGE GiEK Skrą Bełchatów postawił od pierwszych minut na Arthura Szwarca, Pawła Cieślika, Seweryna Lipińskiego, Johannesa Tille, Moritza Karlitzka, Pawła Halabę i Jakuba Ciunajtisa. W pierwszym secie do stanu 9:9 gra toczyła się punkt za punkt. Wtedy jednak gospodarze zaczęli popełniać błędy. Ich dekoncentrację wykorzystali rywale obejmując prowadzenie 12:9. Przy stanie 15:11 parkiet opuścili Johannes Tille i bardzo nieskuteczny w poniedziałek Arthur Szwarc. Zastąpili ich Łukasz Kozub i Jan Hadrava. Po asie Jędrzeja Gossa chełmianie zwiększyli jednak swoją przewagę do pięciu punktów 19:14. Chwilę później w polu serwisowym błysnął także Moritz Karlitzek. Jego dwie punktowe zagrywki i skończony atak Pawła Halaby pozwoliły zmniejszyć stratę do jednego oczka (18:19). Choć akademikom udało się wyrównać przy stanie 20:20 po bloku Seweryna Lipińskiego, goście jednak ponownie odskoczyli i wygrali 25:23.

Olsztynianie dobrze weszli w drugą partię. Dwa asy serwisowe zapisał na swoim koncie Paweł Halaba i było 3:0. Rywale jednak systematycznie odrabiali straty. Wyrównali przy stanie 11:11. Sytuacja w tym secie co chwilę się zmieniała. Raz prowadził Indykpol, by za moment znów oddać pole ChKS-owi. Zawodnicy obu drużyn potrafili zaskoczyć drugą stronę zagrywką. Na asa Tomasza Piotrowskiego odpowiedział Moritz Karlitzek i w połowie partii było 16:16. Do końca była ona niezwykle zacięta, ale lepsi tym razem okazali się gospodarze. Wygrali 25:23.

Ponownie pod koniec seta na parkiecie zameldował się Jan Hadrava i został już na nim na stałe. Kapitan akademików długo grał ze stuprocentową skutecznością w ataku. Podobnie Paweł Cieślik. Trzecia partia była również bardzo wyrównana. I znów decydująca okazała się postawa w polu serwisowym. Gdy piątego asa w meczu zapisał na swoim koncie rozgrywający fantastyczne spotkanie Moritz Karlitzek, Indykpol prowadził 20:18. I utrzymał tę przewagę, wygrywając 25:23.

W czwartym secie gospodarze dość szybko zbudowali sobie trzypunktową przewagę (7:4). Gdy w polu serwisowym pojawił się Johannes Tille, wzrosła ona do… dziesięciu oczek (20:10)! Niemiecki rozgrywający „uderzał” jak w transie, a rywale kompletnie się pogubili i… już się nie pozbierali. Indykpol wygrał 25:15, a całe spotkanie 3:1. Asem zakończył je Jan Hadrava. Statuetkę MVP otrzymał natomiast Moritz Karlitzek, który w całym meczu zdobył aż 24 punkty.

 

Indykpol AZS Olsztyn – InPost ChKS Chełm 3:1 (23:25, 25:23, 25:23, 25:15)

AZS: Arthur Szwarc (5), Paweł Cieślik (8), Seweryn Lipiński (6), Johannes Tille (4), Moritz Karlitzek (24), Paweł Halaba (12), Jakub Ciunajtis oraz Jan Hadrava (8), Karol Borkowski, Łukasz Kozub.

 

 

Pierwsze trzy sety to była dobra, męska gra po obu stronach. Było troszkę nerwowo, ale drużyna przeciwna pokazała też kawał charakteru. Przez te trzy sety trafiali nas zagrywką, podejmując mnóstwo ryzyka. Z takimi przeciwnikami też się trudno gra”

– podsumował Daniel Pliński. Z trenerem Indykpolu AZS Olsztyn rozmawiał Piotr Szauer.

 

 

Bardzo się cieszę z tych trzech punktów. W trudnych momentach potrafiliśmy utrzymać presję i poradzić sobie z ryzykiem, które narzucała nam drużyna z Chełma. Najważniejsze jednak było to, że utrzymaliśmy stabilność w przyjęciu i w obronie. Dzięki temu mogliśmy przetrwać trudniejsze fragmenty meczu. W czwartym secie zaczęliśmy bardzo dobrze zagrywać i to pozwoliło nam przejąć inicjatywę. Ostatecznie wygrywamy za trzy punkty i bardzo się z tego cieszymy”

– powiedział po meczu Jan Hadrava.

 

 

Janek Siennicki o podsumowanie spotkania poprosił także jego głównego bohatera – Moritza Karlitzka. Posłuchajcie!

 

 

Widowisko mogło się podobać! Chełm przyjechał tutaj i nie miał nic do stracenia. Zagrywali bardzo mocno i mieliśmy problem z przyjęciem. Ale oddawaliśmy im tym samym. Można powiedzieć, że strzelanina była z obu stron. To był bardzo wyrównany mecz i cieszymy się, że zwycięstwem kończymy fazę zasadnicza w Hali Urania”

– ocenił Jakub Ciunajtis.

 

 

Posłuchajcie też rozmowy Szymona Świniarskiego z Pawłem Cieślikiem!

 

 

Uważam, że jakościowo to spotkanie mogło się podobać. Pierwsze trzy sety były bardzo wyrównane. Nie chciałbym się skupiać na tym czwartym… Był bez historii. Wynik się rozjechał za sprawą świetnej zagrywki Tille. W zasadzie przez cały mecz świetną zagrywką nękał nas też Karlitzek. My również nieźle zagrywaliśmy i dobrze przyjmowaliśmy. Cóż… walczymy dalej! Chcemy utrzymać się w lidze i to jest dla nas priorytet. Zostały dwie kolejki do końca. Niewiele nam brakuje, natomiast sprawa nie jest jeszcze przesądzona. To dla nas taki sezon walki. Nikt nas nie stawiał w roli zespołu, który się utrzyma. Byliśmy skazywani na pożarcie. Były nawet takie głosy, że nie wygramy meczu w tej lidze, a mamy już siedem zwycięstw na koncie. Nie spuszczaliśmy głowy i myślę, że to było kluczowe, że przez cały sezon wierzyliśmy do końca, że możemy te mecze wygrywać”

– mówił po meczu trener InPost ChKS-u Chełm i… były zawodnik AZS-u Olsztyn, Krzysztof Andrzejewski.

 

 

Kolejne spotkanie Indykpol AZS Olsztyn rozegra w poniedziałek 16 marca. O 17:30 na wyjeździe zmierzy się z Asseco Resovią Rzeszów. Transmisja tego meczu na antenie Radia UWM FM.

 


Current track

Title

Artist