Indykpol AZS Olsztyn wygrał na wyjeździe 3:2 (25:17, 25:21, 21:25, 24:26, 18:16) z Energa Treflem Gdańsk i umocnił się w czołówce tabeli PlusLigi. Akademicy zajmują obecnie czwarte miejsce, a do liderującej Bogdanki LUK Lublin tracą cztery punkty. W Ergo Arenie musieli radzić sobie bez Moritza Karlitzka. Ale zespół z trybun wspierało blisko 300 kibiców, którzy pojechali do Trójmiasta!

Niemiecki przyjmujący musiał zostać w Olsztynie z powodu choroby. W wyjściowym składzie w niedzielę zastąpił go Karol Borkowski. Na parkiecie od pierwszych minut pojawili się także: Jan Hadrava, Dawid Siwczyk, Seweryn Lipiński, Johannes Tille, Paweł Halaba i Jakub Ciunajtis. Gospodarze byli chyba zaskoczeni takim obrotem spraw, bo w pierwszej partii dali się kompletnie zdominować drużynie z Kortowa. Warto podkreślić, że Johannes Tille rozdzielał piłki między niemal wszystkich swoich kolegów, a oni grali niezwykle skutecznie w ataku. Indykpol wygrał pewnie – 25:17 – a seta asem serwisowym zakończył Jan Hadrava.
Druga partia była bardzo wyrównana do stanu 8:8. Później Treflowi udało się zbudować trzypunktową przewagę (11:8). Bardzo dobrze grał zwłaszcza Aliaksei Nasevich. Akademikom szybko udało się jednak wyrównać (11:11), a chwilę później sami prowadzili już 15:12. Przejęli inicjatywę i nie pozwolili już gdańszczanom dojść do słowa. Po asie serwisowym Johannesa Tille w końcówce było 21:16. Zawodnicy trenera Mariusza Sordyla popełniali też sporo błędów w ataku, co przełożyło się na zwycięstwo akademików 25:21.

Gospodarze podjęli jednak walkę w trzecim secie. Prowadzili 7:4, 14:9 i 19:13. W ich szeregach oprócz wspominanego już Nasevicha wyróżniali się także Piotr Nowakowski i Piotr Orczyk. Akademicy natomiast zaczęli popełniać sporo błędów. Daniel Pliński szukał ratunku w kwadracie dla rezerwowych. Na parkiecie pojawili się Mateusz Janikowski, Łukasz Kozub i Arthur Szwarc, a później także Paweł Cieślik. W końcówce olsztyńską drużynę próbował poderwać do odrabiania strat kapitan – Jan Hadrava. Po jego punktowej zagrywce akademicy zbliżyli się na trzy oczka (23:20). Nie zdążyli jednak dogonić rywala, który cieszył się z wygranej 25:21.
W czwartym secie Indykpol wrócił do wyjściowego składu. Na parkiecie zabrakło jedynie Seweryna Lipińskiego, którego zastąpił Paweł Cieślik. Partia była wyrówna tylko do stanu 10:10. Na najskuteczniejszego zawodnika „Zielonej Armii” wyrósł Karol Borkowski. Można powiedzieć, że godnie zastąpił w niedzielę Moritza Karlitzka. Później ponownie zaczęła się rysować przewaga gospodarzy. Zbudowali sobie pięciopunktowe prowadzenie i utrzymywali je od stanu 19:14 do 22:17. Nadal świetnie grali Nasevich i Orczyk. Daniel Pliński znów sięgnął po zmienników. Impuls próbowali dać Łukasz Kozub, Arthur Szwarc i Jakub Majchrzak. W końcówce w polu serwisowym błysnął Paweł Cieślik, a w ataku Szwarc. Akademicy odrobili kilka punktów. Było 23:21. Gdańszczanie mieli w górze trzy piłki setowe, ale ich nie wykorzystali. Indykpol wyrównał (24:24), jednak w kolejne dwie wymiany wygrali rywale, dzięki czemu udało im się doprowadzić do tie-breaka. Zwycięstwo 26:24 punktową zagrywką przypieczętował Tobias Brand.
Decydującą partię od prowadzenia 2:0 rozpoczęli akademicy. Jednak błędy Pawła Cieślika i Jana Hadravy sprawiły, że szybko stracili przewagę. Odbudowali ją po punktowym bloku Cieślika przy stanie 8:6, by za moment ponownie oddać pole rywalom (8:9). Piotr Nowakowski zatrzymał blokiem Pawła Halabę i Karola Borkowskiego. Trefl jako pierwszy miał w górze piłkę meczową, ale nie wykorzystał swojej okazji. W najważniejszym momencie przebudził się Halaba. Przyjmujący rozgrywał bardzo słabe spotkanie, ale to po jego asie Indykpol wyszedł na prowadzenie 15:14, a chwilę później cieszył się z wygranej 18:16. Statuetkę MVP otrzymał Karol Borkowski, który skutecznym atakiem zakończył spotkanie, w którym w sumie zdobył 20 punktów.
Energa Trefl Gdańsk – Indykpol AZS Olsztyn 2:3 (17:25, 21:25, 25:21, 26:24, 18:16)
AZS: Jan Hadrava (11), Dawid Siwczyk (11), Seweryn Lipiński (3), Johannes Tille (3), Paweł Halaba (11), Karol Borkowski (20) i Jakub Ciunajtis oraz: Arthur Szwarc (6), Paweł Cieślik (3), Jakub Majchrzak, Mateusz Janikowski, Łukasz Kozub (1), Kacper Sienkiewicz i Kuba Hawryluk.

To był pierwszy mecz, który Gdańsk przegrał w tym sezonie na swoim terenie. Jak się wygrywa dwa sety, a później dwa przegrywa, to często jest tak, że ciężko się podnieść. Nam się to udało! Wytrzymaliśmy ciśnienie! Bardzo się cieszę”
– mówił po meczu Karol Borkowski.
Mamy trudny okres, ciężkie dni, a dzisiejszy mecz był bardzo wyczerpujący. Niestety nie domknęliśmy go w trzech setach, choć mieliśmy taką możliwość. Zabrakło nam jakości zarówno na zagrywce, jak i w wykończeniu ataku. Szkoda, ale ostatecznie twierdza została zdobyta i to byliśmy my. Cieszę się też bardzo z tego, jak zagrał Karol Borkowski. Ogromne brawa dla całej drużyny, bo w tych trudnych momentach potrafiliśmy zachować spokój, zagrać dobrze i wygrać mecz”
– podsumował Dawid Siwczyk.
Mateusz Lewandowski rozmawiał także z Sewerynem Lipińskim. Posłuchajcie!
Było to już jedenaste zwycięstwo Indykpolu AZS Olsztyn w obecnym sezonie PlusLigi. O kolejną wygraną akademicy powalczą w Hali Urania. We wtorek 27 stycznia o 20:00 zmierzą się ze Ślepskiem Malow Suwałki.

RADIO UWM FM