Current track

Title

Artist

Indykpol AZS Olsztyn wraca na podium PlusLigi! Tie-break na otwarcie 2026 roku

2026-01-06

Indykpol AZS Olsztyn pokonał w Hali Urania po bardzo emocjonującym meczu 3:2 (25:19, 22:25, 25:14, 23:25, 20:18) Barkom Każany Lwów i awansował na trzecie miejsce w tabeli PlusLigi. Akademicy udanie zainaugurowali zatem rundę rewanżową i nowy 2026 rok. A już w najbliższy weekend w Krakowie powalczą o Puchar Polski!

 

Foto: Kaja Bandura

Do kadry meczowej kortowskiej drużyny po przerwie spowodowanej kontuzją wrócił Seweryn Lipiński. Trener Daniel Pliński zostawił go jednak w kwadracie dla rezerwowych, a wtorkowe spotkanie od pierwszej minuty rozpoczęli: Dawid Siwczyk, Jakub Majchrzak, Jan Hadrava, Johannes Tille, Moritz Karlitzek, Paweł Halaba i Jakub Ciunajtis.

Choć na początku pierwszego seta było 2:0 dla gości, olsztynianie szybko odrobili straty i zaczęli budować własną przewagę. Najpierw odskoczyli na trzypunktowe prowadzenie 10:7. A gdy w polu serwisowym błysnął Paweł Halaba, zwiększyli dystans do czterech oczek (17:13). Indykpol solidnie prezentował się zarówno w obronie, jak i ataku. Przełożyło się to na dość pewną wygraną 25:19.

Drugą partię asem serwisowym otworzył Ilia Kovalov. Chwilę później tym samym odpowiedział Moritz Karlitzek i było 5:3 dla gospodarzy. Rywale jednak nawiązali walkę. Gdy w polu serwisowym pojawił się Mousse Gueye odskoczyli na dwa punkty – 8:6. Indykpol walczył. Zagrywką zawodników z Lwowa zaskoczyli Moritz Karlitzek i dwukrotnie Jan Hadrava, co pozwoliło w końcówce seta odbudować dwupunktowe prowadzenie (18:16), by… po chwili znów je stracić. Dobra gra blokiem Vladyslava Shchurova i Juliusa Firkala zaowocowała prowadzeniem Barkomu 22:19, który utrzymał przewagę i wygrał tę partię 25:22.

Akademicy po przerwie uspokoili jednak swoją grę i kolejny raz w tym sezonie pokazali, że nieprzypadkowo znajdują się w czołówce tabeli PlusLigi. Poprawili skuteczność w ataku, która zawodziła w drugim secie. Nie dali się już zaskoczyć rywalom. Prowadzili 6:3, 10:5, 17:10 i 21:12. Wygrali bardzo pewnie 25:14. Najskuteczniejszy na parkiecie był Paweł Halaba.

Indykpol AZS Olsztyn dobrze wszedł także w czwartego seta. Rozpoczął go bowiem od prowadzenia 5:1. Goście kilkukrotnie zbliżali się na jeden punkt, ale olsztynianie kontrolowali przebieg tej partii. Oprócz Halaby, pochwalić należy też Moritza Karlitzka, który tradycyjnie w trudnych chwilach brał na siebie odpowiedzialność w ataku. Solidne spotkanie rozgrywał także Jan Hadrava oraz dwaj środkowi: Dawid Siwczyk i Jakub Majchrzak. Jednak choć drużyna z Kortowa prowadziła w końcówce 23:19, przegrała 23:25…

Tie-break był bardzo zacięty. Nie zabrakło w nim także kontrowersji. Kibice domagali się punktu dla gospodarzy, gdy po ataku Karlitzka piłka trafiła na aut, ale otarła się o ręce jednego z rywali. W tym momencie Barkom wyszedł na dwupunktowe prowadzenie 8:6. Chwilę później było jednak 9:8 dla Indykpolu. Dwa razy zawodników z Lwowa blokiem zatrzymał Hadrava. Emocji nie brakowało do samego końca. Goście mieli w górze kilka piłek meczowych, ale ich nie wykorzystali. Olsztynianie pokazali charakter i wygrali 20:18, a cały mecz 3:2. Statuetką MVP wyróżniony został Johannes Tille.

Indykpol AZS Olsztyn – Barkom Każany Lwów 3:2 (25:19, 22:25, 25:14, 23:25, 20:18)

AZS: Jan Hadrava (20), Jakub Majchrzak (7), Dawid Siwczyk (10), Johannes Tille, Moritz Karlitzek (20), Paweł Halaba (25) i Jakub Ciunajtis oraz: Karol Borkowski, Arthur Szwarc (2) i Łukasz Kozub.

 

 

Mimo straty jednego punktu we wtorkowym spotkaniu, zadowolony z postawy swoich zawodników był trener Daniel Pliński.

Bardzo doceniam to zwycięstwo. Przeciwnik miał piłki meczowe, a my to wytrzymaliśmy. To jest dla mnie kluczowe! Jesteśmy w dobrej dyspozycji. To wielka sztuka być faworytem w takim meczu i to udźwignąć. Rywale ryzykowali na zagrywce, niesamowicie bronili i podejmowali duże ryzyko w ataku. Wygraliśmy ważne spotkanie. Każde zwycięstwo buduje. Jestem dumny z naszego zespołu!

– mówił szkoleniowiec akademików. Zapytaliśmy go także o cel Indykpolu AZS Olsztyn na finałowy turniej Tauron Pucharu Polski, który w najbliższy weekend odbędzie się w Krakowie.

To będzie podsumowanie pierwszej rundy obecnego sezonu i nagroda za to, że graliśmy w niej dobrze. Nie jedziemy tam na pewno na wycieczkę. Nie jesteśmy być może faworytem w meczu z Lublinem, ale mamy swoje marzenia i ambicje. Jedziemy się  bić o to trofeum. Wszystko zweryfikuje boisko siatkarskie!”

Posłuchajcie rozmowy Piotra Szauera!

 

 

Jestem szczęśliwy z wygranej i pierwszej statuetki MVP. Dziś ważna była gra zespołowa. Każdy pracował na parkiecie na to zwycięstwo”

– mówił MVP wtorkowego meczu – Johannes Tille. A rozmawiał z nim Janek Siennicki.

 

 

Gdy mamy przewagę punktową to musimy dowozić te sety, po prostu grać swoje!  Na pewno musimy przed Pucharem Polski i kolejnymi spotkaniami w PlusLidze wrócić do tej sytuacji. Gdy prowadzimy, musimy to domknąć. Dzisiaj w niektórych elementach zagraliśmy trochę gorzej, ale oddajmy też honor rywalowi z Lwowa, który się postawił”

– podkreślał w rozmowie z Szymonem Świniarskim środkowy Indykpolu AZS Olsztyn Dawid Siwczyk.

 

 

Powinniśmy wygrać ten mecz w trzech setach. Jednak takie zwycięstwa cieszą najbardziej! Daliśmy dziś z siebie wszystko. W tie-breaku brakowało już nam siły, ale mamy cudownych kibiców, którzy po prostu nas niosą! Kolejny raz pokazaliśmy, że my się nie poddajemy – w tych ważnych momentach to przeciwnicy pękają a nie my!”

– mówił Paweł Halaba. A rozmawiał z nim Piotr Szauer. Posłuchajcie!

 

 

Trener Barkomu Każany Lwów – Uģis Krastiņš – podkreślał, że o wyniku końcowym wtorkowego spotkania zadecydowały detale.

 

 

Dzięki wtorkowej wygranej Indykpol AZS Olsztyn awansował na trzecie miejsce w tabeli PlusLigi. Ma dwa punkty straty do drugiego Projektu Warszawa i trzy oczka do liderującej Bogdanki LUK Lublin. Właśnie z aktualnym mistrzem kraju zmierzy się w sobotę 10 stycznia w Krakowie w półfinale Tauron Pucharu Polski. Początek tego spotkania o 14:45. Transmisja na antenie Radia UWM FM. Zapraszamy!


Current track

Title

Artist