Trauma, wstyd i strach to elementy, które mogły sprawiać, że nasi ojcowie i dziadkowie milczeli. Performens „Nie powiedzieli” autorstwa Natalii Tejs był poświęcony temu powszechnemu wśród mężczyzn zjawisku. W główną postać happeningu wcielił się aktor Teatru im. Stefana Jaracza, Marian Czarkowski.

Foto: Nadia Zera
Wydarzenie Miejskiego Ośrodka Kultury odbyło się w niedzielę w samo południe przy Starym Ratuszu. Przez godzinę mogliśmy obserwować mężczyznę, który w milczeniu, wokół instalacji złożonej z 15 krzeseł, tworzył kolejny element.
Każde krzesło jest pomnikiem niewypowiedzianej męskiej historii z przeszłości, która mogła należeć do naszego dziadka czy ojca. Podczas performensu pojawiło się szesnaste krzesło i szesnasta niewypowiedziana, milcząca historia”
– mówi Natalia Tejs, autorka performensu.

Foto: Nadia Zera
W trakcie występu słyszeliśmy wypowiedzi mężczyzn wcielających się w synów i wnuków, którzy wspominali to, czego nasi przodkowie nie powiedzieli. Na każdym z 15 krzeseł znajdowała się opisana sytuacja, która była odczytywana. Oto jedna z nich:
Mój dziadek Zygmunt w wieku 16 lat został siłą wcielony do Armii Czerwonej. Brał udział w tzw. wyzwalaniu Olsztyna. Nigdy nie chciał mówić, co wtedy robił ani co widział”.

Foto: Nadia Zera
W postać milczącego mężczyzny wcielił się Marian Czarkowski, aktor Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Podkreślił, że było to trudne zadanie:
W małej przestrzeni jest trochę łatwiej, bo widz widzi z bliska oczy lub gest, który pokazuje, że coś w nas się dzieje. Natomiast w plenerze, z większej odległości, trudno jest to wydobyć. Miałem grać minimalistycznie, takie było zalecenie”.
Posłuchajcie relacji Piotra Kisiela.
RADIO UWM FM