W świecie, który obsesyjnie skupia się na młodości, zdrowiu i skuteczności, śmierć coraz częściej staje się tematem tabu. W Olsztynie odbyło się jednak spotkanie, podczas którego uczestnicy rozmawiali o odchodzeniu, żałobie i o tym, jak nauczyć się być przy drugim człowieku w najtrudniejszych momentach.

Spotkanie zorganizowano w „Sklepiku ze świętym spokojem” – miejscu prowadzonym przez Martę Markuszewską, które coraz częściej staje się przestrzenią rozmowy o sprawach trudnych i osobistych. Gościnią wydarzenia była Edyta Skolmowska – pielęgniarka od lat pracująca z pacjentami terminalnymi oraz współtwórczyni działań Instytutu Dobrej Śmierci. Jak podkreślała podczas rozmowy, współczesny świat odsunął temat śmierci poza codzienność:
Przez wiele lat obserwowałam, jak bardzo zapomnieliśmy o śmierci. Jak bardzo stała się tematem tabu. Widziałam ludzi odchodzących w samotności. Rodziny, które się boją. Medyków, którzy nie mają czasu albo nie wiedzą, jak wspierać”.
To właśnie doświadczenia z pracy w zakładzie opiekuńczo-leczniczym sprawiły, że zaczęła angażować się w działania mające oswajać temat umierania i żałoby. Jednym z nich są spotkania typu „Death Cafe” – otwarte rozmowy o śmierci, podczas których można dzielić się doświadczeniem lub po prostu słuchać innych.
To przestrzeń bezpieczna. Można mówić, można milczeć, można po prostu słuchać”
– tłumaczyła Edyta Skolmowska.
W rozmowie wielokrotnie powracał temat żałoby – tej prawdziwej, często dalekiej od społecznych wyobrażeń o „powrocie do normalności”:
Dzisiaj coraz częściej mówi się, że żałoba trwa do końca życia. Nie dlatego, że cały czas cierpimy tak samo mocno, ale dlatego, że już zawsze będzie nam brakowało fizycznej obecności tej osoby”.
Sama opowiadała o doświadczeniu śmierci swoich rodziców i o tym, że relację z ojcem zbudowała tak naprawdę dopiero po jego odejściu. Równie osobistym doświadczeniem podzieliła się Marta Markuszewska, która w krótkim czasie straciła oboje rodziców:
Wciąż mierzę się z żałobą, mimo że minęło pięć i trzy lata. Czas nie leczy ran. My po prostu uczymy się żyć z bólem”.
Podczas spotkania dużo miejsca poświęcono także samotności rodzin osób ciężko chorych i problemowi tzw. żałoby antycypowanej – bólu, który pojawia się jeszcze przed śmiercią bliskiej osoby.
Rodziny często czują ulgę, kiedy ten bliski w końcu odchodzi, ale wstydzą się do tego przyznać. Boją się, że ktoś uzna, że życzyli śmierci ukochanej osobie”
– podkreślała Skolmowska.
Nie zabrakło również rozmowy o empatii – zarówno tej obecnej, jak i tej, której często brakuje w systemie ochrony zdrowia i codziennych relacjach.
Ludzie boją się, że powiedzą coś nie tak, a czasem wystarczy zapytać: co mogę dla ciebie zrobić?”
– zauważyła Markuszewska
Choć temat spotkania dotyczył śmierci, uczestnicy wielokrotnie wracali do życia – bardziej świadomego, uważnego i przeżywanego bliżej innych ludzi.
Im więcej rozmawiam o śmierci, tym bardziej doceniam życie. Żyję bardziej świadomie. Wybieram bardziej świadomie. I to życie staje się piękniejsze”
– przyznała Edyta Skolmowska.
Organizatorzy zapowiadają kolejne spotkania, kręgi żałoby i warsztaty poświęcone oswajaniu tematu śmierci. Jak podkreślano podczas wydarzenia – rozmowy o odchodzeniu są w gruncie rzeczy rozmowami o życiu.
Posłuchajcie wywiadu Marty Wróblewskiej z Edytą Skolmowską i Martą Markuszewską:
RADIO UWM FM