Indykpol AZS Olsztyn przegrał w Hali Podpromie 2:3 (23:25, 25:23, 25:19, 16:25, 11:15) z Asseco Resovią Rzeszów, ale obronił czwarte miejsce w tabeli PlusLigi. To dziewiąta porażka akademików w obecnym sezonie. Na koncie mają szesnaście zwycięstw. Rundę zasadniczą zakończą w niedzielę wyjazdowym meczem z Jastrzębskim Węglem. A później w fazie play-off… być może wrócą do Rzeszowa.

Daniel Pliński dokonał jednej zmiany w składzie swojej drużyny na poniedziałkowe spotkanie. W ataku rozpoczął je Jan Hadava (zamiast Arthura Szwarca). Zdecydowanie lepiej w mecz weszli jednak gospodarze. Yacine Louati ustrzelił zagrywką Moritza Karlitzka. Kolejne akcje też padły łupem zawodników trenera Massimo Bottiego i było 4:0. Akademicy nie zwiesili jednak głów. Starali się odrabiać straty. Bloki Pawła Cieślika, punkty Moritza Karlitzka i seria w polu serwisowym Pawła Halaby sprawiły, że ze stanu 11:6 dla Resovii wynik zmienił się na 13:11 dla olsztynian. W kolejnych minutach partia bardzo się wyrównała. W końcówce asem popisał się skuteczny także w ataku Karol Butryn i rzeszowianie prowadzili 22:20. Wygrali ostatecznie 25:23.
W początkowej fazie drugiego seta Daniel Pliński zdecydował się na zmianę. Seweryna Lipińskiego zastąpił Jakub Majchrzak. Przez dłuższy czas żadnej z drużyn nie udawało się zbudować bezpiecznej przewagi. Raz minimalnie z przodu byli gospodarze, chwilę później goście. Zawodnicy obu zespołów popełniali też sporo błędów. Przy stanie 18:18 w polu serwisowym pojawił się Jakub Majchrzak i… oszukał rywali, zapisując na swoim koncie pierwszego asa. Kolejne dwa punkty w ataku dołożył Moritz Karlitzek i Indykpol objął prowadzenie 21:18. Choć Resovia wyrównała (22:22), w końcówce szczęście uśmiechnęło się do akademików, którzy zwyciężyli 25:23.
To nakręciło „Zieloną Armię”. W trzeciej partii szybko odskoczyła na trzy oczka. Prowadzenie 8:5 to zasługa dobrze serwującej dwójki reprezentantów Niemiec – Johannesa Tille i Moritza Karlitzka. Gospodarze próbowali odrabiać straty, ale olsztynianie odpowiedzieli kolejnym asem – Pawła Halaby. Później trzy kolejne punkty zapisał na swoim koncie Karlitzek i było 21:16. Lider Indykpolu grał jak w transie i to głównie jemu zespół zawdzięcza to, że nie wypuścił już z rąk wygranej. Set zakończył się wynikiem 25:19.
Czwarta partia przebiegała jednak pod dyktando Resovii, która prowadziła 10:7, a później zwiększyła przewagę do siedmiu punktów (17:10). To zasługa dobrej gry w obronie, skutecznych kontrataków i asów Artura Szalpuka. Potrzebne były zmiany. Jana Hadravę zastąpił Arthur Szwarc, a Moritza Karlitzka – Mateusz Janikowski. I to nie pomogło. Gospodarze doprowadzili do tie-breaka, wygrywając zdecydowanie 25:16. A w decydującego seta weszli także fantastycznie… prowadząc 5:0! Dzięki dobrym zagrywkom Pawła Cieślika i grze blokiem Pawła Halaby akademicy zmniejszyli jednak szybko stratę do jednego oczka (5:4). Rzeszowianie raz jeszcze przycisnęli i odskoczyli na 7:4. Taka przewaga utrzymała się do stanu 10:7. Wtedy w polu serwisowym pojawił się Johannes Tille. Indykpol zbliżył się na jeden punkt (10:9). Końcówka ponownie jednak należała do gospodarzy. Potwornie zmęczonego Karlitzka (który wyrównał swój rekord zdobyczy punkowej w jednym meczu PlusLigi) zmienił Janikowski i… dwukrotnie został ustrzelony zagrywką przez Yacine’a Louatiego. Spotkanie punktowym atakiem zakończył natomiast Artur Szalpuk, który był najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny z Rzeszowa. Zdobył 22 punkty. Ale o nie on, lecz Danny Demyanenko otrzymał statuetkę MVP. Kanadyjski środkowy był w poniedziałek niezwykle skuteczny. Skończył 11 z 12 ataków. Zapisał na swoim koncie też dwa asy i jeden punktowy blok.
Asseco Resovia Rzeszów – Indykpol AZS Olsztyn 3:2 (25:23, 23:25, 19:25, 25:16, 15:11)
AZS: Jan Hadrava (7), Paweł Cieślik (11), Seweryn Lipiński, Johannes Tille (5), Moritz Karlitzek (25), Paweł Halaba (14), Jakub Ciunajtis oraz Jakub Majchrzak (5), Arthur Szwarc (2), Karol Borkowski, Mateusz Janikowski, Łukasz Kozub.

Porażka zawsze boli… Ale trzy sety w naszym wykonaniu były na dobrym poziomie. Zadowolony jestem z naszej gry. Wynik na pewno boli, ale jesteśmy na dobrej drodze, żeby bić się z najlepszymi drużynami w Polsce”
– mówił po meczu Daniel Pliński.
Posłuchajcie też rozmowy Mateusza Lewandowskiego z Jakubem Majchrzakiem i Karolem Borkowskim.
Momentami trochę falowaliśmy. Nie powiedziałbym, że brakowało nam skupienia, bo byliśmy skoncentrowani. Czasami jednak brakowało takiej wyraźnej komunikacji na boisku, choćby prostego okrzyku „moja piłka”. Przydałoby się też czasem ponowić akcję czy nabić blok. Rywale często zagrywali mocno, co powodowało u nas dłuższe przestoje. To nie jest jednak tak, że tylko oni narzucali warunki – my też robiliśmy swoje. Problem pojawiał się głównie w momentach przełamania, zwłaszcza na początku seta. Podobnie było w pierwszej partii: przeciwnicy odskakiwali na kilka punktów i chwilę zajmowało nam, żeby znowu ich dogonić
– podsumował Paweł Cieślik.
Ostatnie spotkanie fazy zasadniczej sezonu 2025/2026 Indykpol AZS Olsztyn rozegra już w niedzielę 22 marca. O 14:45 na wyjeździe zmierzy się z Jastrzębskim Węglem. Transmisja tego spotkania na antenie Radia UWM FM!

RADIO UWM FM