Stomil Olsztyn wygrał na własnym stadionie 1-0 (1-0) z rezerwami Olimpii Elbląg. Skromne zwycięstwo pozwoliło jednak „Dumie Warmii” umocnić się na prowadzeniu w tabeli Superscore IV ligi. Niespodziewanie swoje mecze przegrały bowiem Concordia Elbląg i Start Nidzica.

Foto: Łukasz Kozłowski / stomilolsztyn.com
Choć spotkanie pierwotnie miało odbyć się w Elblągu, na wniosek rywali zmieniono gospodarza. Michał Kraszewski zdecydował się na trzy korekty w składzie względem pucharowego starcia z Olimpią, które „biało-niebiescy” przegrali 1-2. W wyjściowej jedenastce zabrakło Przemysława Klugiera, Mateusza Jońcy oraz Riku Iwamoto, a ich miejsca zajęli Jakub Krztoń, Patryk Czarnota i Shōtō Unno.
Podobnie jak w środowym spotkaniu, Stomil szybko otworzył wynik. Już w 7. minucie kapitan Karol Żwir precyzyjnym strzałem z pola karnego pokonał bramkarza rywali. Gospodarze kontrolowali środek pola i w pierwszej połowie stworzyli sobie jeszcze kilka dogodnych okazji. Jedną z nich zapoczątkował Michał Leszczyński, posyłając długie podanie do Wiktora Kuleszy, który zgrał piłkę do Shōtō Unno. Japończyk nie zdołał jednak wykorzystać sytuacji, a dodatkowo faulował bramkarza rywali.
Po przerwie obraz gry nie uległ większej zmianie i wciąż brakowało klarownych sytuacji podbramkowych. Najlepszą okazję na podwyższenie wyniku miał Riku Iwamoto, który pojawił się na boisku w drugiej połowie, lecz jego strzał zatrzymał golkiper gości.
Zwycięstwo na pewno mogło być bardziej okazałe. Jeśli chodzi o statystyki z tego meczu, to pokazują naszą kontrolę nad meczem, mimo że momentami Olimpia była w posiadaniu piłki. Natomiast z defensywy, ze średniego pressingu też można kontrolować mecz. Na pewno chcieliśmy wygrać większą ilością goli, ale tak czasami bywa, że nie siedzi. Chłopaki troszkę się frustrowali też tą sytuacją. Natomiast w tym wyścigu, w którym bierzemy udział najważniejsze jest to żeby w każdym meczu dopisywać trzy punkty, i tak też się dzisiaj stało”
– podsumował szkoleniowiec Stomilu, Michał Kraszewski.
Po meczu nasz reporter, Szymon Ciszewski, rozmawiał też z obrońcą Stomilu Patrykiem Czarnotą, dla którego było to pierwsze spotkanie w tej rundzie w wyjściowym składzie.
Ciężko od razu podsumować. Będzie analiza to dowiemy się więcej o naszych błędach. Myślę, że trochę się odbił ten mecz z Nidzicą i z Olimpią tak po trzech dniach, lekkie zmęczenie przyszło. Natomiast mieliśmy założenia, które wykonaliśmy w połowie. Takie mecze czasem się zdarzają, jak nie możesz wygrać trzy, cztery, pięć – zero, to można wygrać 1:0. Są 3 punkty, zostało 9. kolejek do końca i myślę, że żadnego meczu już nie przegramy. Można powiedzieć, że przetrwaliśmy to, żeby wybiegać te 90. minut i liczy się zwycięstwo na koniec”
Stomil Olsztyn – Olimpia II Elbląg 1-0 (1-0)
Karol Żwir 7′
Stomil Olsztyn: Michał Leszczyński – Patryk Czarnota , Piotr Jakubowski, Jakub Mosakowski, Wiktor Kulesza – Jakub Krztoń (47′ Przemysław Klugier), Piotr Łysiak (64′ Stanisław Hrebeń), Karol Żwir, Filip Wójcik (64′ Dawid Pietkiewicz) – Shōtō Unno (47′ Riku Iwamoto), Szymon Masiak (76′ Paweł Wiśniewski).
Sobotnie zwycięstwo pozwoliło Stomilowi umocnić się na pozycji lidera, ponieważ w tej kolejce punkty straciła Concordia Elbląg, przegrywając u siebie 0-1 z Pisą Barczewo. Niepokonany wiosną Start Nidzica uległ natomiast aż 1-4 Sokołowi Ostróda.
Kolejne spotkanie Stomil Olsztyn rozegra na wyjeździe. W sobotę 18 kwietnia o 19:30 podopieczni Michała Kraszewskiego zmierzą się z Mrągowią Mrągowo.
RADIO UWM FM