Current track

Title

Artist

Spięty w „Full H.D.” Hubert Dobaczewski opowiada o swojej nowej płycie

2026-02-23

20 lutego premierę miała czwarta solowa płyta Spiętego zatytułowana „Full H.D.”. To album… taneczny. Hubert Dobaczewski przyznaje, że śmiech i ironia przeplatają się tu z obawami i lękami. Jakie historie opisuje w nowych piosenkach? Posłuchajcie rozmowy Szymona Tołpy!

 

Foto: Łukasz Bieniecki

W 2023 roku premierę miał trzeci solowy album Spiętego „Heartcore”, który był rozprawą artysty ze samym sobą.

Nie chcę się ścigać ze swoimi płytami. Jestem człowiekiem i normalnie podchodzę do tego, co robię. Pamiętam, że gdy wydawałem płytę „Heartcore” miałem mieszane uczucia, bo byłem zawstydzony, że ona była ładunkiem osobistym. Ludzie się z tą płytą identyfikują, ale to nie znaczy, że będę robił każdy album w stylu osobistym i że będzie on w minorowym nastroju. Lubię błaznować. Płyta „Full H.D.” jest tak zatytułowana, bo ma szersze spektrum niż „Heartcore”, tzn. jest z jednej strony poważna i refleksyjna, z drugiej jest zabawą z ironią”

– przyznaje Hubert Dobaczewski.

Na nowym krążku Spiętego śmiech, ironia, pytania, obawy i lęki dominują w rozmyślaniach artysty.

Jestem osobą, która dużo rozmyśla. Są fragmenty, w których mówię o tym, że mam z tym myśleniem problem, że tego jest często za dużo. Często jest to martwienie się o przyszłość albo rozpamiętywanie przeszłości – czyli zwykłe ludzkie sprawy. Myślę, że większość ludzi żyjących teraz na świecie (i tych, którzy będą żyli w kontinuum) będzie mieć problem, żeby się umiejscowić tu i teraz. Niestety ja się dopiero uczę filozofii życia – bycia tu i teraz. Rozpamiętuję albo uciekam w przyszłość, co rodzi frustrację i obawy. Mam taką naturę, żeby jakiś wentyl uruchomić i ironia jest doskonałym przykładem.”

Kompozycje zawarte na tej płycie są inspirowane tańcem – zarówno jego tradycyjną formą, bolero czy tango, ale również zupełnie współczesnym funkiem czy disco. Dobaczewski chciał zrobić album żwawszy od „Heartcore’u”.

Tamten album miał wolne tempo. Była to płyta homogeniczna. Patrząc z perspektywy, nie spełniła moich oczekiwań, żeby być płytą eklektyczną. Ten zabieg popełniliśmy świadomie, żeby była homogeniczna. Natomiast teraz chciałem, żeby style się przenikały. Wspomniałem o wolnych tempach w „Heartcore”. Tym razem  chciałem z kolei przekonać się, jakie tempa się odnajdą. Czy ludzie będą podrygiwać? Czy to się uda? Lubię tańczyć i wydaję mi się, że taniec to jest swego rodzaju mantra. Kiedy raz na jakiś czas uda mi się zatańczyć i gdy tańcowi oddam się bez reszty, to mnie nie ma. Nie myślę, nie muszę się martwić, nie muszę ważyć niczego. Jestem tu i teraz. I właśnie taniec jest odpowiedzią. Dlatego chciałem żeby tempa były szybsze, żwawsze, co dawało możliwość, żeby zrobić numery, które są puszczeniem oka do disco czy funku. Tam są wszystkie elementy wrzucone do jednego tanecznego kociołka. Chciałem sprawdzić, czy uda mi się zrobić płytę taneczną.”

Z Hubertem „Spiętym” Dobaczewskim rozmawiał Szymon Tołpa. Posłuchajcie!

 

 

Teraz przed artystą wiosenna trasa koncertowa obejmująca 20 miast. Choć Olsztyna nie ma na tej liście, muzyk zapewnił nas, że do stolicy Warmii i Mazur wróci jesienią.

 

Foto: Łukasz Bieniecki


Current track

Title

Artist