Przez dwa dni Gdańsk żył muzyką za sprawą Sea You Music Showcase. W dniach 10-11 kwietnia publiczność w Teatrze Szekspirowskim mogła posłuchać zarówno debiutantów (Babyhats, Kasoil, Klaudia Daliva), jak i artystów, którzy na scenie działają od wielu lat (Grzesław Nawrocki, Tymon Tymański Yasstet, L.A.S.). Natomiast Instytut Kultury Miejskiej był miejscem paneli dyskusyjnych o problematyce branży muzycznej. Szymon Tołpa miał okazję przekonać się, na jakim poziomie jest trójmiejska scena. Posłuchajcie naszej relacji!

Baner reklamujący tegoroczny Sea You Music Showcase
Before
Przed właściwym rozpoczęciem Sea You zorganizowało w Instytucie Kultury Miejskiej otwarty before, w której muzyczną atrakcją był koncert grupy Klawo. Ale to nie był zwykły występ typu autorski materiał. Formacja postanowiła wziąć na warsztat repertuar zespołu Kombi Sławka Łosowskiego, który w tym roku kończy równo 50 lat. Były zarówno bangery pokroju „Słodkiego miłego życia” i „Nasze rande vous”, jak i instrumentalne kompozycje, w tym kultowy motyw z „5–10–15”, czyli „Bez ograniczeń”.
Z jednej strony chcieliśmy zagrać te numery w taki sposób, żeby to było wierne. Żeby reprezentowały to, co muzyka sobą niosła, kiedy była tworzona. Z drugiej strony chcieliśmy nadać temu autorski sznyt. Nie wszystkie numery w naszym instrumentarium zabrzmiałby dobrze, tak rasowo jak w oryginale”
– mówił przed koncertem Artur Szalsza.
Artyści zdradzili też pierwsze szczegóły dotyczące nowego albumu, o czym więcej dowiecie się z niniejszej rozmowy.

Część zespołu Klawo. Od lewej Artur Szalsza, Kuba Krzanowski, Tomek Rafalski
Występ stanowił wprowadzenie do tego, co można było zobaczyć we właściwym programie.
Dzień pierwszy
Grupa Bazgrołki zadebiutowała w zeszłym roku krążkiem „Brudnopis”. W tym wypuściła drugi album „Przełamując fale” wyznaczając obecny kierunek artystyczny. I właśnie z najświeższym materiałem zaprezentowali się członkowie przed publicznością Teatru Szekspirowskiego.
Płyta jest inspirowana bardziej noisem niż indie rockiem i bardziej popowymi piosenkami, jak to było na „Brudnopisie”. Skupialiśmy się na tworzeniu tekstur gitarowych, które na siebie nachodzą. Są metaforą fal, które płyną w morzu”
– mówił Michał Białkowski, wokalista kapeli.
Projekt L.A.S. jest tworzony przez Jacka Lachowicza. Na Sea You Music Showcase wystąpił wraz z Jarkiem Kozłowskim (Pogodno, BIFF). Koncert zbiegł się z premierą nowego albumu „Lepiej się podpal”. Były członek Ścianki liczy na to, że jego audio system będzie się rozrastał.
To jest moje marzenie, żeby z Jarkiem zrobić zespół. Może jeszcze ktoś dojdzie do tego składu… Chciałbym też przestać grać sam, bo samemu na scenie jest smutno i samotnie. Fajnie by było, gdyby to był band, a teraz jest to tzw. power duo jet set.”
Na wydanej 10 kwietnia płycie „Lepiej się podpal” znajdziemy 6 utworów, w tym trzy, które nie pojawiły się w postaci singli.
„Obligato” jest o tym, że nie masz wyjścia i musisz oddychać, przełykać, ubierać się itd. „Lepiej się podpal” jest o zauważeniu przez inne osoby. „Puls” to utwór o puszczeniu. Że coś się rozpada. Te piosenki są bardzo egzystencjalne. Jestem osobą, która widzi, co się dzieje. Wpływa na to, co mi przychodzi do głowy, jakie mam refleksje, przemyślenia…”

Jacek Lachowicz z nową płytą L.A.S.-u „Lepiej się podpal”
Dzień drugi
Jako pierwsza na scenie Magazyn zaprezentowała się Kasia Nurczyk. Znana szerzej jako Kasoil przedstawiła materiały z dwóch albumów: EP–ki „EP1” i long playa „Głód”. Jest reprezentantką alternatywnego R&B, który jest (jeszcze) rzadko spotykany na polskiej scenie.
Idzie w kierunku nowoczesnego R&B, które wyewoluowało w swoją stronę na zachodzie. Mam nadzieję, że im więcej będzie artystów w podziemiu, to ludzie na to spojrzą. W Polsce mamy bardzo trudny mainstream. Trzymamy się konkretnych gatunków i konkretnego brzmienia, a to psuje rynek. Wierzę, że będzie nas coraz więcej i będzie przechodzić do słuchacza”
– przyznaje Kasoil.

Koncert Kasoil na scenie Magazyn w „piwnicy” Teatru Szekspirowskiego
Rozpoznawalność zyskała dzięki singlowi „Wyrosłam”, który trafił do kompilacji „Będzie głośno”.
Nie planowałam nigdy zamieszczać w piosence, bo to była historia, która kuła. Czułam wstyd w związku z tym. Nie jest to o miłości, a o przyjacielu, który mnie zghostował. Powstało pod wpływem impulsu. Nie miałam wielkiej potrzeby, ale tworząc kawałki do konkursu, potrzebowałam numeru. W bardzo szybkim tempie zrobiliśmy zgłoszenie i nie spodziewałam się, że będzie to najbardziej rozpoznawalny utwór.”
Organizatorzy Sea You opisali grupę Babyhats jako „wasz ulubiony zespół, którego jeszcze nie znacie”. Skąd to wynika?
To jest nasz ulubiony zespół i staramy się nasze gusta muzyczne przełożyć na to, co gramy i robimy. Wkładamy bardzo dużo pasji i pracy w tę muzykę. W pewien sposób możemy zamanifestować rzeczywistość. Reagujemy na to, jak ludzie czują. Nie traktujemy publiki przedmiotowo, tylko bierzemy do siebie i chcemy się też wkupić”
– mówili Wojciech Wojda i Paweł Kryczka.
Grupa zaprezentowała publiczności materiał zapowiadający debiutancki album „I Took Your Wardrobe”, który ma ukazać się pod koniec roku. Jak przekonuje formacja:
Za każdym odtworzeniem znajdziecie dla siebie inny szczególik, inny pejzaż, inny kolor, inne emocje. To jest rozwinięcie tego, co było na EP-ce. To jest czysta satysfakcja, że nie bierzemy jeńców i każda decyzja, która zapadła jest zgodna z nami. Jest realną manifestacją tego, jak chcemy, żeby wyglądało to, co wygląda teraz.”
Grzesław Nawrocki działa na trójmiejskiej scenie od paru dekad. Podczas koncertu publiczność Teatru Szekspirowskiego mogła usłyszeć pierwsze utwory, które trafią do nowego wydawnictwa „Najpiękniejszy śmietnik”. Pierwszą zapowiedzią był wydany 10 kwietnia singiel „To tylko to”.
Akcja utworu dzieje się w latach 80. w punkowej scenerii. To jest postać złożona z kilku wcieleń. Jest nostalgiczny w tym sensie, że nostalgia to jest tęsknota za domem. Jest dla mnie psychodelicznym doświadczeniem, które miałem w młodości. Nie mam tęsknoty do tych czasów. Po prostu wypadł ze świadomości”
– tak o najnowszej piosence opowiadał Grzesław Nawrocki.
Artysta zdradził naszemu wysłannikowi, że płyta wyjdzie we wrześniu i będzie zbiorem utworów określanych jako thrash pop.
Jest to zbiór rzeczy niechcianych, wypartych i pięknych. Siła tkwi w tym, że to, co było chciane zostanie transformowane i z nich zostały zrobione piosenki. Używamy brzmień często niechcianych, które czasami wydają się żenujące, ale my je bierzemy i przetwarzamy tak, żeby było piękne.”

Koncert Grzesława Nawrockiego na scenie głównej. Od lewej: Tomasz Ziętek, Marsija Loco, Grzesław Nawrocki, Jarek Marciszewski i Macio Moretti
W Gdańsku zaprezentowali się również członkowie zespołu Mjut, który powstał w 2007 roku w Działdowie. Po 6 latach nieobecności wrócili singlami „Detale” i „Wszyscy tacy piękni”. Na scenie Magazyn zaprezentowali wielkie hity, świeże nagrania oraz przedpremierowo nowy utwór, który ukaże się na przełomie kwietnia i maja.
Piosenka jest o cierpieniu (co jest częste w naszym wypadku), ale z promykiem słońca w refrenie i generalnie ma wydźwięk kojący, chociaż jest trochę smutna. Wziąłem to ze swojego życia, która się poprawia, a nie była ciekawa. Wynurzam się powoli spod wody na powierzchnię i myślę, że dzięki temu utwór właśnie tak brzmi”
– mówił lider kapeli, Patryk Kienast.
Na początku tego roku artysta przekonał w rozmowie z Piotrem Szauerem, że ostatecznym celem zespołu jest płyta, ale łatwiej jest operować singlami.
Satysfakcjonuje nas powrót singlami. Możemy na bieżąco materiał zrzucać, odkreślać, móc zajmować się piosenką i kolejną. Jak się nagrywa całą płytę, można mówić o jakiejś spójności, ale wydaję mi się, że nie powinniśmy mieć z tym problemu. Nagrywamy z tym samym producentem, piosenki wychodzą z tych samych głów. Wydaję mi się, że album będzie spójny, ale na razie wydawać single, bo ta forma bardzo nam odpowiada. Zniknęliśmy na zbyt długo, żeby móc pozwolić sobie kompletować i nagrywać materiał przez pół roku albo rok. A potem wydać i liczyć na to, że będzie fajnie. Wolimy zdecydowanie wydawać piosenkę po piosence. Jest dużo korzystniejsza.”
Pierwsze inspiracje to styczność z horrorami w latach 80. W Stanach leciały o dziwnych porach w ciągu dnia filmy typu Frankenstein i Dracula. We wczesnych produkcjach jest bardzo mało muzyki. Przy „The Dracul Affair” chodzi o estetykę, feeling i klimat. Pomieszanie czegoś, co nie jest oczywiste. Tego snyth wave’u w zasadzie nie ma w tym projekcie. To już synth-pop. Jest w nim dużo śpiewania”
– mówił William Malcolm.

William Malcolm przed występem na scenie głównej
Mimo świeżej premiery live sesji, trójmiejski artysta o amerykańsko-brytyjskich korzeniach nie zamierza odpoczywać. Jeszcze w tym roku możemy spodziewać się kolejnych albumów.
Od lat pracuję równolegle nad trzema albumami. Jeden wychodzi, zaczynam pomysł z drugim. W tym roku będzie soundtrack do kontynuacji książki „Grixty” mojego ojca. W przyszłym tygodniu zaczynam pracę nad dużym projektem, gdzie biorę różne miejscowości Gdańska, różne osiedla, różne motywy. Potem sampluję to i piszę soundtrack o Gdańsku z wypowiedziami mieszkańców z najróżniejszych sfer. Bardzo eklektyczne pomysły z różnych rzeczy, ale to ciągle jakaś część mnie.”
Refleksja wysłannika po tegorocznym Sea You
To, że trójmiejska scena ma się dobrze wiedziałem jeszcze przed wyruszeniem do Gdańska. Sea You utwierdziło mnie w przekonaniu, ze nowe pokolenie ma szansę pokazać się nie tylko miejscowej publiczności. Odkryciem festiwalu jest zdecydowanie Kasoil, która wniosła dużo świeżości do alternatywnego R&B. Plus wytrzymała presję związaną z problemami technicznymi. Świetnie zaprezentował się L.A.S., który na żywo brzmi jeszcze lepiej niż sądziłem (i te ruchy Lachowicza, coś pięknego). Pamiętne były też występy grupy Blenders i Yasstetu Tymona Tymańskiego grającego standardy Theloniousa Monka. Zaskakujące może być też to, że niektórzy artyści mają powiązania z Warmią i Mazurami (Mjut, L.A.S., Babyhats, Bazgrołki), co tym bardziej napawa optymizmem, jeśli chodzi o nasz rynek. Wniosek jest raczej oczywisty, ale przytoczę: Trójmiasto potrafi w muzykę i myślę, że w przyszłym roku (choć organizatorzy jeszcze nie podali dat) znów znajdę odkrycie, które będę śledzić z dużym zaangażowaniem.

Panel dyskusyjny dotyczący Męskiego Grania w Instytucie Kultury Miejskiej
Relację przygotował Szymon Tołpa.
Post Scriptum: To nie koniec showcase’owych wypraw naszego wysłannika. Od przyszłego tygodnia na antenie Radia UWM FM usłyszycie relację i wywiady z Next Fest, który odbywa się w Poznaniu.
RADIO UWM FM