W piętnastej kolejce sezonu 2025/2026 I ligi piłki ręcznej Warmia Energa Olsztyn wygrała na wyjeździe 32:31 (17:15) z Tytanami Wejherowo. Zawodnikom Mateusza Antolaka udał się zatem rewanż za jesienną porażkę po rzutach karnych w Hali Urania. W tabeli grupy A wciąż zajmują drugie miejsce. Z zerowym dorobkiem punktowym zamyka ją natomiast Szczypiorniak Olsztyn, który uległ na własnym parkiecie 27:36 (13:14) Sparcie Oborniki.

Przed tygodniem w derbach Olsztyna Warmia okazała się zdecydowanie lepsza od Szczypiorniaka. Do Wejherowa jechała jednak nastawiona na ciężki bój – mając w pamięci pechowo przegrane spotkanie z pierwszej rundy. I choć goście po pięciu minutach prowadzili 5:1, kwadrans później na tablicy wyników było już 10:9 dla rywali. Końcówka pierwszej połowy była bardzo wyrównana, ale olsztynianom udało się zbudować dwubramkową przewagę – 17:15.
Do zmianie stron kontrolowali wydarzenia na parkiecie. Choć spotkanie było jeszcze bardziej zacięte. Znów gospodarze ponownie potrafili odrobić straty. Choć przegrywali już 22:26, na trzy minuty przed ostatnią syreną wyrównali (30:30). Niewiele zresztą brakowało, by mecz zakończył się serią rzutów karnych. Przy stanie 31:31 ostatnią akcję rozgrywali bowiem zawodnicy z Wejherowa. Na wysokości zadania stanął jednak Dawid Urbanowicz, który obronił rzut jednego z rywali, zapewniając swojej drużynie komplet punktów.
Przyjechaliśmy do Wejherowa wyrównać rachunki z pierwszej rundy. Wygraliśmy jedną bramką i plan został zrealizowany, chociaż był to naprawdę ciężki mecz. Chwała chłopakom, bo dali z siebie wszystko i walczyli o każdy centymetr boiska i każdą piłkę. Przyniosło nam to trzy punkty. Taki mecz jest dobrą prognozą na kolejne spotkania!”
– podsumował trener Warmii, Mateusz Antolak.
Mecz trzymał w napięciu do ostatniej akcji! Nasz bramkarz Dawid Urbanowicz stanął na wysokości zadania i obronił ostatni rzut. Do Wejherowa zawsze przyjeżdża się na ciężki teren, także cieszymy się z tych trzech punktów”
– podkreślał Dawid Reichel, który rzucił w niedzielę 6 bramek i wspólnie z Filipem Cemką był najskuteczniejszym zawodnikiem olsztyńskiej drużyny.
Tytani Wejherowo – Warmia Energa 31:32 (15:17)
Warmia: Cezary Kaczmarczyk, Dawid Urbanowicz – Dawid Reichel (6), Michał Safiejko (1), Filip Drobik, Filip Cemka (6), Michał Sikorski (3), Kacper Łapiński (5), Mikita Baranau (5), Konrad Kruszyński, Maksymilian Chyła (1), Jakub Ostrówka (1), Michał Derdzikowski (2), Piotr Dzido (2).

Foto: Łukasz Kozłowski
O niewykorzystanej szansie na przełamanie mogą mówić po sobotnim spotkaniu ze Spartą Oborniki zawodnicy Szczypiorniaka Olsztyn. Dobrze weszli w mecz rozgrywany w małej arenie Hali Urania. Po pierwszych pięciu minutach… prowadzili bowiem 4:0! Chwilę później było 6:2, ale wtedy goście zaczęli systematycznie odrabiać straty. Tuż przed przerwą pierwszy raz udało im się przełamać gospodarzy i zyskać bramkę przewagi. Było 14:13.
W drugiej połowie podopieczni Konstantego Targońskiego jeszcze przez kilka minut dotrzymywali kroku rywalom. Ale później całkowicie oddali im inicjatywę. Efekt mógł być tylko jeden – wysoka porażka 27:36.
Szczypiorniak Olsztyn – Sparta Oborniki 27:36 (13:14)
KS Szczypiorniak Olsztyn: Tomasz Pietkiewicz, Adrian Stachyra, Oliwier Kiełbowski – Mirosław Ośko (1), Jakub Bartczak (5), Bartosz Idzikowski (1), Dominik Ziejewski (4), Oliwier Frej, Karol Domagalski (6), Krystian Strączek (4), Kacper Łachacz (1), Paweł Deptuła (2), Wojciech Wicinek (1), Wojciech Skalski, Brajan Szmidt (1).

Foto: Łukasz Kozłowski
Szczypiorniak przegrał w tym sezonie wszystkie szesnaście spotkań. I trudno liczyć, że przełamie się w najbliższy weekend. W sobotę 14 lutego o 17:00 zmierzy się bowiem na wyjeździe z liderem tabeli grupy A I ligi piłki ręcznej – KPR-em Żukowo. Natomiast Warmia Energa Olsztyn w małej arenie Hali Urania tego samego dnia – również o 17:00 – podejmie MKS SPR Polska Handball Czersk.
RADIO UWM FM