W spotkaniu inaugurującym rundę wiosenną sezonu 2025/2026 w piłkarskiej Superscore IV lidze Stomil Olsztyn pokonał na własnym boisku 6-0 (5-0) GKS Stawiguda. Trzy bramki strzelił pozyskany zimą ze Startu Nidzica Szymon Masiak. „Duma Warmii” w tabeli wciąż zajmuje trzecie miejsce. Za tydzień na wyjeździe zmierzy się z liderem – Concordią Elbląg.

Foto: Łukasz Kozłowski
Lista nieobecnych w meczu zawodników „biało-niebieskich” była bardzo długa. Nie wiadomo, kiedy do gry wrócą Marcin Fiedorowicz i Kacper Sionkowski. Pierwszy z nich cztery miesiące temu przeszedł rekonstrukcję więzadła krzyżowego przedniego oraz więzadła pobocznego. Jest już po rehabilitacji i powoli zaczyna przechodzić do cięższych ćwiczeń. Drugi zaś trenuje już indywidualnie i ma być gotowy do gry w kwietniu.
W sobotnim spotkaniu za nadmiar żółtych kartek pauzował Filip Wójcik. Trener Michał Kraszewski nie mógł też skorzystać z kontuzjowanego Dawida Pietkiewicza oraz dwóch Japończyków. Shōtō Unno i Riku Iwamoto cały czas… czekają na pozwolenie na pracę w Polsce. Czy to jakieś niedopatrzenie ze strony klubu? Sytuację nazwać można co najmniej dziwną, bo obaj w naszym kraju przebywają już długo.
Stomil był zdecydowanym faworytem pojedynku z GKS-em Stawiguda. I bardzo szybko to udowodnił. Już w pierwszych pięciu minutach dwukrotnie na listę strzelców wpisał się pozyskany zimą Szymon Masiak. Były napastnik Startu Nidzica w pierwszej połowie skompletował klasycznego hat-tricka, a kolejne gole strzelili Piotr Łysiak i Stanisław Hrebeń. Ukraiński pomocnik to także nowy nabytek „Dumy Warmii”. Do przerwy było zatem 5-0. Po zmianie stron trener Kraszewski dał szansę gry w sumie aż siedmiu zmiennikom. To niestety przełożyło się na jakość. Zaledwie kilkuset kibiców, którzy pojawili się w sobotę na Stadionie Miejskim w Olsztyn zobaczyło jeszcze jedną bramkę, a jej autorem był Karol Żwir.
Odnieśliśmy pewne zwycięstwo 6-0, mając mecz pod pełną kontrolą. Jedynie między piętnastą a dwudziestą trzecią minutą nasza gra straciła nieco na płynności. Rywal przez całe spotkanie zdołał oddać tylko jeden niecelny strzał i wywalczyć jeden rzut rożny. Zrealizowaliśmy nasz cel, jakim było mocne otwarcie rundy zdecydowaną wygraną. Cieszą również trzy debiuty naszych wychowanków: Kuleszy, Kopcia oraz Krztonia. Wygrana była naszym obowiązkiem. Zadanie wykonaliśmy i teraz skupiamy się już wyłącznie na kolejnym spotkaniu”
– podsumował Michał Kraszewski. I dodał, że za tydzień w meczu z Concordią drużyna chce walczyć o pełną pulę.
Do Elbląga jedziemy z bojowym nastawieniem i jednym celem: zdobycie trzech punktów. Nie spodziewamy się wielkiego piłkarskiego widowiska pełnego atrakcyjnych zagrań, ponieważ mamy świadomość, w jakim stanie o tej porze roku są murawy. Problemy z nawierzchnią dotyczą obecnie nie tylko IV ligi, ale i wyższych szczebli rozgrywkowych. Nastawiamy się na twardą, męską walkę i jedziemy tam po to, by wygrać.”
Stomil Olsztyn – GKS Stawiguda 6-0 (5-0)
Szymon Masiak 3′, 5′, 26′, Piotr Łysiak 40′, Stanisław Hrebeń 43′, Karol Żwir 84′
Stomil Olsztyn: Michał Leszczyński (60′ Michał Krztoń) – Mateusz Pajdak (46′ Damian Skołorzyński), Piotr Jakubowski, Jakub Mosakowski, Mateusz Jońca (46′ Wiktor Kulesza) – Jakub Krztoń (60′ Patryk Czarnota), Stanisław Hrebeń (60′ Maciej Niemier), Piotr Łysiak (77′ Maciej Kopeć), Karol Żwir, Przemysław Klugier – Szymon Masiak (46′ Paweł Wiśniewski).
Dzięki sobotniej wygranej Stomil Olsztyn zmniejszył stratę do lidera. Obecnie wynosi ona dwa punkty. Warto jednak przypomnieć, że Concordia Elbląg nie rozegrała swojego meczu z Romintą Gołdap (został przełożony na maj). Nie zmienia to jednak faktu, że jeśli w najbliższej kolejce „Duma Warmii” pokona na wyjeździe drużynę Marcina Szwedy, może awansować na pierwsze miejsce (o ile punkty stracą też Mamry Giżycko). Jeśli zaś przegra… może spaść nawet na piątą pozycję i znacząco oddalić się od awansu do III ligi. Mecz zaplanowano na sobotę 14 marca o 14:00.
RADIO UWM FM