Nie każdy kot chce być głaskany i nie każdy lubi kocimiętkę. Niektóre potrafią otwierać drzwi, wskakując na klamkę, inne większość dnia spędzają w koszyku. Podczas V Targu u Kota, organizowanego przez Fundację Per Mondo, można było nie tylko spotkać podopiecznych azylu, ale też poznać ich historie i dowiedzieć się, jak powinno wyglądać dobre kocie życie.

Organizatorzy stawiają również na edukację, szczególnie dzieci i młodzieży. Podczas wydarzenia można było dowiedzieć się, jak bezpiecznie kontaktować się ze zwierzętami i dlaczego czasem najlepszym sposobem na zdobycie kociej sympatii jest po prostu cierpliwość.
Najważniejsze jest to, żeby kot sam podszedł do nas. Nie wolno ich ganiać i głaskać na siłę, jeśli on tego nie chce”
– mówi Ola Wróblewska, behawiorystka i opiekunka kotów.
Ta zasada obowiązuje także w samym azylu. Zwierzęta, które nie mają ochoty na kontakt z człowiekiem, mogą pozostać w swojej części pomieszczenia. Te bardziej towarzyskie same decydują, czy chcą podejść do odwiedzających.
Jak rozpoznać, że kot ma ochotę na kontakt, a kiedy lepiej zostawić go w spokoju? O kocich granicach, zachowaniach i potrzebach opowiadała nam Ola Wróblewska.
Możliwość decydowania o kontakcie z człowiekiem jest jedną z zasad, na których opiera się działalność azylu Fundacji Per Mondo. Zwierzęta mają tam własną przestrzeń, a odwiedzający powinni uszanować ich potrzeby i granice.:
Azyl to miejsce do świadomej i mądrej interakcji człowieka i kota. To przestrzeń stworzona do dialogu, a nie do rozrywki czy zabawy człowieka z kotem”
– zaznacza Magda Orłowska, prezeska Fundacji Per Mondo.

W azylu trzeba pamiętać również o rzeczach pozornie błahych. Przykładem jest kocimiętka. Jedne koty reagują na nią entuzjastycznie, u innych może zwiększać pobudzenie i prowadzić do konfliktów:
W naszym azylu nie dajemy kotom kocimiętki w jakiejkolwiek postaci. Przy tak dużej liczbie kotów konflikty pomiędzy kotami się zdarzają, dlatego nie chcemy, aby zabawka z kocimiętką była powodem kolejnych. Najważniejsze jest zdrowie behawioralne naszych podopiecznych”
– tłumaczy Ola Wróblewska.
Za tymi zasadami i codzienną pracą azylu kryją się przede wszystkim historie jego podopiecznych. Część z nich wymaga stałego leczenia lub szczególnej opieki. O tym, jak wygląda życie takich zwierząt i czego można się od nich nauczyć, opowiadała nam Magda Orłowska.
Jednym z najbardziej charakterystycznych podopiecznych Fundacji jest Koko. Jako trzymiesięczne kocię został przypadkowo przygnieciony wersalką. Dziś ma bezwładne tylne łapy i wymaga specjalistycznej opieki. Nie przeszkadza mu to jednak w pokazywaniu swojego charakteru.
Ma swoje humorki, gdy coś nie pójdzie po jego myśli. Jest takim naszym małym gangsterem”
– opowiada jego opiekunka.

V Targ u Kota był również okazją do przypomnienia, że Fundację można wspierać na wiele sposobów. Per Mondo prowadzi Kici Garaż, w którym sprzedaje przedmioty przekazane przez darczyńców. Dochód przeznaczany jest na utrzymanie azylu i pomoc bezdomnym zwierzętom. Potrzebni są także wolontariusze – zarówno do pracy przy kotach, jak i pomocy w organizacji wydarzeń, zbiórek czy innych działań.
Materiał przygotowała Maja Stryjewska.
RADIO UWM FM