Radosław Maciuk to twórca internetowy, który od pewnego czasu publikuje krótkie materiały o Olsztynie – jego architekturze, historii i sztuce. Na Facebooku obserwuje go 7 tysięcy osób, które chętnie komentują jego nagrania. Czym dokładnie się zajmuje? Skąd wziął się pomysł na tworzenie takich treści? Posłuchajcie rozmowy Piotra Kisiela!

Radosław Maciuk wraz ze swoim synem Mirkiem na swoich social mediach prezentują treści dotyczące historii Olsztyna. Poruszają m.in. temat miejskiej architektury. Pomysł zrodził się w głowie autora, gdy zauważył brak tego typu treści w przestrzeni internetowej:
Mówię sobie, że spróbuję nagrać jeden, drugi materiał. Zobaczymy, jak to zostanie odebrane. Teraz jestem na takim etapie, że widzę zainteresowanie. Cieszę się, ponieważ mobilizuje mnie to do kolejnych odcinków na temat Olsztyna. Szeroko rozumianego, w wersji różnorodnej – nie tylko zabytków, ale i kamienic, rzeźb, pomników, życia artystycznego, również sportu”.
Nie jest mu obca także tematyka kulturalna i sportowa. Radosław Maciuk wskazuje, że słynne zdanie „nic się w Olsztynie nie dzieje” jest nieadekwatne. Często mówią tak osoby, które mogą mieć inne zainteresowania niż te, które miasto oferuje:
Według mnie liczba parków, jakie mamy, np. Park Jakubowy, Park Centralny, Park Podzamcze, daje wiele możliwości i jest co robić wiosną, latem, jesienią. Zimą lodowisko, przecież nie ma godziny, żeby ono było puste, tam jest masa ludzi. Mamy kina, Teatr Jaracza, Teatr Lalek, Planetarium, halę Urania. Różnego rodzaju mecze, mamy AZS, Warmię Olsztyn, Szczypiorniak, drużynę Stomilu i młody zespół Brama Olsztyn występujący w klasie B. Jest gdzie pójść”.
Twórca zauważa, że jego formuła cieszy się dużą popularnością. Nie raz zaskakuje go, jak pozytywnie odbierane są niektóre tematy. Często chodzi o nostalgię, ale w niektórych przypadkach o różne skojarzenia, jak przy materiale o „szubienicach”. Jednak nadal są osoby, które nie rozumieją zainteresowania miastem:
Podjechaliśmy pod olsztyński ratusz któregoś dnia, do pomnika Macierzyństwo. Obok jest ławka i siedział na niej pan z rowerem. Poprosiłem go, czy mógłby na minutę się przenieść. Poszedł na drugą ławkę, ale spojrzał na mnie. Powiedziałem, że chciałbym tu filmować tę rzeźbę, a on: »A co tu filmować?«”.
Skąd Radosław Maciuk czerpie wiedzę do materiałów? Co myśli o hejcie? O tym opowiedział Piotrowi Kisielowi.
RADIO UWM FM