Indykpol AZS Olsztyn przegrał w Hali Urania 0:3 (21:25, 19:25, 24:26) z PGE Projektem Warszawa i nie wykorzystał szansy, by wrócić na podium PlusLigi. W tabeli zajmuje obecnie piąte miejsce. Akademicy w niedzielę musieli radzić sobie bez swojego lidera – Moritza Karlitzka. Niemiecki przyjmujący leczy drobny uraz.

Foto: Kaja Bandura
W wyjściowym składzie najskuteczniejszego zawodnika olsztyńskiej drużyny zastąpił Karol Borkowski. I choć starał się jak mógł, nie był w stanie poderwać kolegów do walki, tak jak robi to zazwyczaj Karlitzek. Próbowali natomiast Paweł Halaba i Jan Hadrava. To m.in. dzięki ich asom serwisowym w pierwszej partii Indykpol prowadził 7:5. Ale później do głosu zaczęli dochodzić zawodnicy ze stolicy. Z każdą minutą rosła ich przewaga. Wyróżniali się zwłaszcza Linus Weber i Bartosz Bednorz. Projekt wygrał pewnie 25:21.
Dobrze wszedł także w drugiego seta. Po punktowej zagrywce Jana Firleja szybko odskoczył na trzypunktowe prowadzenie 5:2. Po chwili było już 7:3 dla gości. Akademicy próbowali odrabiać straty i kilkukrotnie zbliżali się na trzy oczka. Daniel Pliński w końcówce tej partii wymienił niemal cały wyjściowy skład. Na przyjęciu pojawili się Mateusz Janikowski i Kuba Hawryluk, w ataku Arthur Szwarc, na rozegraniu Łukasz Kozub, a na środku Jakub Majchrzak. Nie pomogło to jednak zatrzymać rozpędzonego zespołu ze stolicy, który wygrał jeszcze bardziej przekonująco – 25:19. Seta dwoma asami serwisowymi zamknął Linus Weber.
Indykpol podjął jeszcze rękawicę. Na początku trzeciej partii na parkiecie pojawili się Paweł Cieślik i Jakub Majchrzak (zmieniając Dawida Siwczyka i Seweryna Lipińskiego). Gospodarze zaczęli zdecydowanie lepiej grać blokiem. Przełożyło się to na prowadzenie 8:6. Projekt szybko jednak się przebudził i do stanu 19:17 utrzymywał swoją dwupunktową przewagę. Wtedy jednak w polu serwisowym pojawił się Jan Hadrava i dał impuls swojemu zespołowi. Akademicy przełamali rywala. Było 20:19 dla gospodarzy. Świetnie serwował też Bartosz Bednorz i to po jego zagraniach warszawianie znów objęli prowadzenie 22:20. Olsztynianie ponownie jednak wyrównali i mieli nawet w górze piłkę setową. Nie wykorzystali jej, a rywale byli już bezbłędni. Wygrali 26:24 a całe spotkanie 3:0. Statuetkę MVP otrzymał Jan Firlej.

Powiedziałem drużynie, że graliśmy niezły mecz, ale trafiliśmy na przeciwnika, który był bardzo mocny i wywierał bardzo dużą presję na zagrywce. W drugim i trzecim secie pogubiliśmy bardzo dużo piłek sytuacyjnych. Bardzo źle wystawialiśmy te piłki, choć robiliśmy to zazwyczaj bardzo dobrze. I o to możemy mieć do siebie pretensje”
– podsumował trener akademików, Daniel Pliński. A rozmawiał z nim Piotr Szauer. Posłuchajcie!
Myślę, że ten mecz był otwarty. Rywale rzeczywiście odjeżdżali nam w dwóch pierwszych setach. Bardzo dobrze grali w defensywie i nieźle zagrywali. Nam czegoś zabrakło tym razem, ale… jedziemy dalej!”
– mówił Karol Borkowski, który był najskuteczniejszym zawodnikiem niedzielnego spotkania. Zdobył 16 punktów.
Janek Siennicki rozmawiał także z Jakubem Ciunajtisem. Posłuchajcie!
Kolejne spotkanie Indykpol AZS Olsztyn rozegra już w piątek 20 lutego. O 20:00 na wyjeździe zmierzy się z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Transmisja tego meczu oczywiście na antenie Radia UWM FM. Zapraszamy!
RADIO UWM FM