Koszykarze AZS UWM Olsztyn po zaciętym i wyrównanym meczu ulegli we własnej hali wiceliderowi rozgrywek III ligi – Defenders Kwidzyn 75:85 (21:21, 12:15, 23:27, 19:22). Choć dla akademików z Kortowa była to już siódma porażka w obecnym sezonie, trener Tomasz Małek podkreślał po spotkaniu, że jest zadowolony z postawy swojego zespołu, który rzucił wyzwanie faworytowi.

W niedzielę 22 lutego AZS UWM Olsztyn podejmował w Kortowie wicelidera rozgrywek – Defenders Kwidzyn. Mecz 14. kolejki zapowiadał się niezwykle interesująco, zwłaszcza że gospodarze przystępowali do niego po dwóch kolejnych wyjazdowych zwycięstwach. Na początku lutego podopieczni Tomasza Małka pokonali Wilki Ełk, a następnie okazali się lepsi od Arki Gdynia. Tym razem, mimo ambitnej postawy i walki do ostatnich minut przy głośnym dopingu własnej publiczności, AZS musieli uznać wyższość rywali, przegrywając 75:85. Dla akademików była to siódma porażka w obecnym sezonie.
Do starcia z liderem akademicy z Kortowa przystąpili w mocno osłabionym składzie. Z powodu choroby zabrakło Roberta Malulu oraz Grzegorza Getka. Mimo tych absencji AZS bardzo dobrze rozpoczął spotkanie. W pierwszej kwarcie gospodarze nie ustępowali rywalom i toczyli z nimi wyrównaną walkę punkt za punkt, co przełożyło się na remis 21:21 po dziesięciu minutach. Druga kwarta przyniosła mniej trafień. Obie drużyny poprawiły organizację gry w defensywie, a pod koszem brakowało skuteczności. Szczególnie przyjezdni mieli problem z rzutami zza łuku, co nie pozwoliło im zbudować wyraźniejszej przewagi. Jednak to oni wyszli na 3 punktowe prowadzenie przed przerwą.
Po zmianie stron AZS starał się przełamać niekorzystną passę trzecich kwart, w których rywale często budowali przewagę. Tym razem udało się ograniczyć straty, choć Defenders zdobyli w tej części 27 punktów przy 23 oczkach gospodarzy. Kluczowe okazało się szybkie wykorzystanie limitu fauli przez olsztynian. Kolejne przewinienia kończyły się rzutami wolnymi, co pozwoliło gościom stopniowo powiększać prowadzenie. Ostatnia kwarta była popisem ambicji zespołu Tomasza Małka. Akademicy konsekwentnie odrabiali straty i na trzy minuty przed końcem przegrywali już tylko czterema punktami. Niestety, jedna nieudana akcja w ataku i szybka kontra rywali przekreśliły nadzieje AZS-u na sprawienie niespodzianki przed własną publicznością.
Takie porażki bolą. To było już kolejne spotkanie w tym sezonie, gdzie gramy z dobrym przeciwnikiem, trzymamy się do końca i ta końcówka jest jednak nie po naszej myśli. Widziałem po chłopakach, że to przeżywają. Na osłodę -hyba można uznać to za sukces, jeżeli gramy z takim przeciwnikiem łeb w łeb, ale końcówka boli. Zabrakło skuteczności osobistych, mimo że wałkujemy to dosyć mocno na treningach, ale widocznie trzeba poczekać jeszcze chwilę na efekty”
– podsumował trener Tomasz Małek.
Po meczu nasz reporter rozmawiał także z trenerem zwycięskiej drużyny – Oscarem Santamarią Hernandezem.
Bardzo fizyczne, nie było dużo punktów. Dużo fauli, bardzo dobra walka. Ostatnie trzy mecze były bardzo bliskie. Jest trudno, drużyny są bardzo kompetytywne. Trzecia liga, ta grupa jest bardzo trudna”.
AZS UWM Olsztyn – Defenders Kwidzyn 75:85 (21:21, 12:15, 23:27, 19:22)
AZS UWM Olsztyn: Jarosław Andrusiewicz (29 pkt), Mateusz Ciborowski (25 pkt), Bartosz Szynkowski (6 pkt), Łukasz Gajewski (4 pkt), Dariusz Dwórznik (4 pkt), Damian Małachowski (3 pkt), Radosław Dymek (2 pkt), Tomasz Stępień (2 pkt), Michał Brodziński.
Defenders Kwidzyn: Adrian Matyszkiewicz (23 pkt), Kamil Kazimierski (15 pkt), Bartosz Śpieć (15 pkt), Bartosz Bękarciak (11 pkt), Marcin Szwedowski (9 pkt), Adrian Posim (8 pkt), Tomasz Barganowski (2 pkt), Mateusz Strzelczyk (2 pkt), Błażej Sulej, Łukasz Izwantowski, Piotr Dąbrowski.
W najbliższą niedzielę 1 marca AZS UWM Olsztyn stanie przed szansą powrotu na zwycięską ścieżkę. W meczu 15. kolejki akademicy zagrają na wyjeździe z Energą Basketball Elbląg. Będzie to okazja do rewanżu, ponieważ w poprzednim starciu lepsi okazali się elblążanie, którzy wygrali zaledwie jednym punktem.
RADIO UWM FM