Działający przy ulicy Pieniężnego w Olsztynie KOT art bar świętuje pierwsze urodziny. Miejsce początkowo kojarzące się wyłącznie z muzyką elektroniczną obecnie oferuje również koncerty na żywo. Przykładem jest najbliższy weekend, podczas którego wystąpią weterani rock/metalu TSA MNKWL oraz weterani rapu 52 Dębiec. Centralnym punktem obchodów będzie jednak impreza klubowa z olsztyńskim kolektywem TAS i gośćmi. O roku z „KOTem na głowie” opowiedział właściciel Franciszek Romanowski.

Wnętrze klubu przy ulicy Pieniężnego 5 ma bogatą historię sięgającą lat 90. minionego stulecia. Przechodząc przez charakterystyczne bramę i podwórze wchodziło się do pubu Wojciecha Froma, który przeprowadził się tam z lokalu przy ulicy Linki. W tzw. drugim Fromie grały takie zespoły jak m.in. Vader, Świat Czarownic, O.N.A. czy Myslovitz. W obecnym stuleciu wiele, głównie hc/punkowych, koncertów odbyło się pod szyldem pubu Admirał, a w ostatnich latach techno i pochodne wybrzmiewały w klubie Futro.
Kontynuacją Futra został KOT, którego najpierw menadżerem, a obecnie właścicielem jest Franciszek Romanowski. Za jego czasów przy Pieniężnego postawiono na różnorodność muzyczną.
Okazało się, że elektronika w Olsztynie troszeczkę wypaliła się w tak dużej częstotliwości, żeby mieć wyłącznie elektroniczny klub. Postanowiłem to odmienić, wprowadzić różnorodność i widzę, że to ma sens. Oczywiście elektronika też jest, ale już nie jako wiodący nurt muzyczny.
Ostatni weekend marca będzie miał szczególną oprawę, bo będzie okazją do świętowania roku działalności KOT art baru. W piątek, dla fanów legendarnej grupy TSA, zagra akustycznie obecne wcielenie tej formacji. Kolejnego dnia celebrować będą klubowicze, a w niedzielę rapowe, klasyczne kawałki zaprezentuje 52 Dębiec.
Trudno powiedzieć, jaka przyszłość czeka klub, bo prowadzenie takiego miejsca, to jedna wielka niewiadoma. Zwłaszcza, że właściciel prowadzi też działalność w podolsztyńskiej wsi Godki.
Zbliża się sezon, więc zastanawiam się jak ja to wszystko połączę. Jeżeli chodzi o Siedzibę 21 w Godkach, to działa ze mną moja narzeczona, a niedługo żona – Beatka. To ona też kreuje to miejsce, ale nie wiem czy starczy mi sił na takie cykliczne imprezy jak w zeszłym roku w Siedzibie 21.
Tymczasem w planach KOT art baru jest rozwijanie formuły jam session o profil bluesowy. W maju mają odbyć się tzw. Marleyki, czyli impreza i koncert w hołdzie ikonie reggae. W kalendarzu, jeszcze nieoficjalnie, zaznaczane są terminy jesienne. To jednak mniej lub bardziej odległa przyszłość. Aby KOT mógł dalej działać, potrzebuje wsparcia fanów muzyki, zwłaszcza podczas najbliższych urodzin.
Z Franciszkiem Romanowskim rozmawiał Michał Napiórkowski. Posłuchacie!
RADIO UWM FM