Podczas tegorocznej edycji Next Festu odbyło się ponad 100 koncertów! W poszukiwaniu swojego melodyjnego crusha do Poznania udał się m.in. Szymon Tołpa. Rozmawiał tam m.in. z przedstawicielami zespołów: Tom Pigment, Sad Smiles i Nago, a także z Clayknot, Kubą Folwarcznym i Rejselem. Posłuchajcie naszej relacji!

Koncert Kasoil podczas mini showcase’u organizowanego przez SZUM Label
Dzień pierwszy
Grupę Tom Pigment możecie kojarzyć z naszej anteny za sprawą zeszłorocznej Fest Muzy, w której zdobyła specjalne wyróżnienie Radia UWM FM. Udział w konkursie wpłynął na dalsze działania, choć członkowie podkreślają, że wciąż są debiutantami.
Jest całkiem inna energia. Mamy połączenia pomiędzy utworami, dodajemy urozmaicenia, inne poparcie, więc na pewno wpłynęło pozytywnie.”
Na początku 2026 zespół udostępnił singiel „Jakub J.”, który jest zapowiedzią debiutanckiej EP-ki. Zdaniem formacji będzie wypełniona m.in. popkulturą XX wieku.
Będą też inne brzmienia z naszej strony, ale dalej w naszej stylistyce. Pod względem koncepcyjnym to bardzo ciekawa EP-ka, bo można ją przesłuchać od a do z. To tak jak z czytaniem książki od deski do deski. Na razie myślimy o minialbumie, później chcemy wydać ze dwa single, a co będzie dalej to czas pokaże.”
Z Fest Muzą związana jest też grupa Sad Smiles. W 2024 roku tarnowska grupa zdobyła główną nagrodę i wyróżnienie Radia UWM FM. Na poznańskim showcase’ie zespół po raz pierwszy zaprezentował w całości materiał z drugiej płyty, która ma być bardziej komercyjna od wydanego rok temu „Buntu”.
Cały album będzie mocno gitarowy, szybki i przebojowy. Dotykać będzie głównie tematyki tego, że w dzisiejszym świecie najtrudniej jest być sobą. Jest w jakiś sposób kontynuacją „Buntu”, bo po skończeniu szkoły naszły po nas takie myśli. Ma elementy tego, że jesteśmy już w takim miejscu i w takim momencie. Mieliśmy w pewnym sensie naturalne przejście.”
Pierwszą zapowiedzią jest wydany 1 maja singiel „Lustro”. Co o tym utworze mówi lider kapeli, Szymon Jarmuła?
Jest o relacjach między ludźmi. O tym, jakie efekty mogą wywołać nagłe zrzuty emocji i ten nurt jest takim odczuciem ulgi. Jest to najbardziej komercyjna piosenka, jaką zrobiliśmy do tej pory, natomiast wszyscy wierzymy, że jest prawdziwa.”

Sad Smiles przed koncertem
Clayknot pierwszą styczność z showcase’ami miała w 2025 roku na Great September. Jak z dzisiejszej perspektywy oceniła ten koncert?
Bardzo dobrze to wspominam. Cieszyłam się, że wszystko tak sprawnie poszło i że w Łodzi Kaliskiej była tam dobra organizacja. Granie dla ludzi, którzy są otwarci na nową muzykę bywa stresujące, bo jednak nie są to stricte moi fani, ale zawsze dodaje motywację, żeby pokazać się z jak najlepszej strony”
– przyznaje Paula Duduś.
Podczas Next Festu wystąpiła wraz z zespołem, a setlista została urozmaicona o materiały, które przearanżowano na potrzeby tria.
Gram z perkusistą Kubą, który dogrywał się do moich utworów przez ostatni rok. Dołączył do mnie Łukasz Kastelik, którego poznałam, jak grał przed Jakubem Skorupą. Bardzo mi się spodobało i zdecydowałam się na tę współpracę, i będziemy różnie grać.”
Jakie ma plany na najbliższe miesiące? O tym dowiecie się z niniejszej rozmowy.
Dzień drugi
Organizatorzy opisali Rejsela jako „jednego z najbardziej wyrazistych wokalistów, który wciąż nie dostał wystarczającej uwagi, choć zdecydowanie powinien”. Artysta przyznał naszemu wysłannikowi, że w pewnym momencie odpuścił muzyczną aktywność.
Bycie na scenie i bycie na rynku muzycznym wymaga ciężkiej pracy i też systematyczności. Nie miałem w jednej chwili twórczej energii, błądziłem… Kiedy zacząłem grać bardzo dużo coverów, był taki moment, że występowałem w klubach. Dostarczało mi równie dużo emocji, co śpiewanie swoich własnych piosenek. Powiedziałem sobie, że muzyka sama musi do mnie wrócić. I rzeczywiście przyszła.”
W swoim dorobku ma EP-ki „Zły” i „Złe”, a już wkrótce pojawi się kolejny minialbum. W nim poznamy historię Chada Slava – jego alter ego.
Nowa EP-ka jest inspirowana migrantami i podróżą za pieniądze. W społeczeństwie mamy obecnie taką sytuację, że do Polski przyjechało bardzo dużo osób, które odnajdują się w naszej rzeczywistości i które są blisko nas. Pojawia się dużo zgrzytów typu zabierają nam pracę, zabierają nam pieniądze… I my jesteśmy takimi ofiarami za granicą. Stwierdziłem, że stworzę alter ego robotnika, który pracuje na zachodzie, jest krypto gejem, marzy o tym, żeby się przebierać za kobietę. Jest wszystkim, co się kojarzy z Polakami za granicą.”

Rejsel w trakcie koncert na Lokum Stonewall
W 2023 roku zespół Nago wystąpił na scenie głównej festiwalu Great September. Jedną z członkiń jest Martyna Baranowska, która w tym roku zaprezentowała materiały pod solowy debiut. Wspominając prace nad pierwszym albumem grupy „To nie było ciepłe lato :(„, przyznała, że tytuł nie wziął się znikąd.
Prace były radosne, choć proces był długi i niezbyt kolorowy. Sami musieliśmy robić dużo rzeczy, docierać, a nieraz kłody były nam stawiane pod nogi. Dlatego to nie było ciepłe lato.„
W solowej karierze skupia się na alternatywnym popie, ale nie należy liczyć na brzmienia znane z zespołu Nago.
To są historie, które rzeczywiście mi się przytrafiły. „Serce” opowiada o odzyskaniu siebie po trudnej relacji. Że czasami po prostu lepiej jest się wycofać, zrobić krok w tył. Że to jest najlepsze rozwiązanie. Natomiast „Ptak” też opowiada o relacji. Z tym, że czasami warto jest puścić kogoś wolno, bo taki kontakt jest wtedy więcej warty.”
Dzień trzeci
Kuba Folwarczny udzielał się wcześniej w różnych zespołach. W tegorocznym Next Feście zaprezentował solowy materiał, które złożą się na debiutancką płytę.
U mnie muzyka jest bardzo prosta i jednocześnie jest to jej cały rdzeń. Składa się z mocnych ruchowych bębnów połączonych z gitarą. Słychać w nich dużo nawiązań do lat 90., głównie grunge’u, ale czasami jest przestrzeń dla shoegaze’u. Do tego wokal, gitara basowa i to jest cała filozofia. […] Główną emocją jest gniew na pewne sprawy. Tak działa świat. Złość napędza w momencie, kiedy ludzie traktują się czasami ze sobą, a nie traktują się najlepiej. Wyrzucanie tego z siebie jest bardzo intuicyjne. Żywe instrumenty, emocje i intuicja. To są rzeczy, które budują sound.”
Jego najnowszym singlem jest „Małym palcem o próg” opowiadający o momencie, w którym życie w zgodzie ze sobą nie działa.
Słowa, które są w tekście są dosyć dosłownie przekazane. Na przykład to, że „gość wychodzi z siebie, staje obok” symbolizuje złość, brak kontroli nad emocjami. Czasami bardzo sobie cenię wolność w życiu, dlatego też staram się dawać dużą wolność wszystkim ludziom wokół mnie. Czasami jest odwrotnie. Ludzie wręcz potrzebują jasnego stanowiska z tej strony. Finalnie, jeśli stawiasz sprawę jasno, to sam też wychodzisz na tym lepiej.”
W 2025 Jerzy Koczur wystąpił w Poznaniu jako jeden z członków projektu LIEDTKE. tworzonego przez Szymona Liedtke. W tym roku zaprezentował się na Placu Wolności od solowej strony. Jego twórczość w większości jest smutna i szczera.
Nie ukrywam i głęboko wierzę w to, że w każdym mroku jest odrobina światła i w każdym smutku jest odrobina nadziei. Piosenki, które piszę są słodko gorzkie. Ja je lubię, bo one dają duże pole do interpretacji i ludzie mogą je odczuwać jak chcą. Staram się robić taką muzykę, której sam chciałbym słuchać”
– przyznaje Jerzy Koczur.
Debiutancka EP-ka „Nigdy się nie biłem” ukazała się w 2025 roku. Artysta wyznał naszemu wysłannikowim że nie bił się o nic.
Podoba mi się tekstowo. Lubię piosenki, które są o biciu się. Tak jak na przykład Kortez, który w utworze „Z imbirem” bierze byle co, byle mieć, kilodżule by się bić, kilodżule by się o coś lać”. To są ciekawe rzeczy, a ja się nigdy nie biłem. W tym biciu upatruję tęsknoty za czymś, czego nigdy nie miałem tak naprawdę. Jest to o tyle ciekawe, że zazwyczaj tęsknimy do rzeczy, które są dla nas dobre, albo które wydają nam się dobre.”
Artysta jest jednym z laureatów piątej edycji inicjatywy My Name Is Poznań. O fakcie dowiedział się… w ostatniej chwili.
Strasznie się zestresowałem, bo dowiedziałem się drogą nieoficjalną na Instagramie, bo zapomniałem sprawdzić maila. Krótko po terminie organizatorzy wyhaczyli mnie prywatnie i napisali do mnie, żebym odpowiedział na maila i wysłać wszystkie materiały, o które proszą. Pomyślałem: „Trzeba było jednak sprawdzać tego maila”. Ogólnie to dzięki projektowi My Name Is Poznań, próbuję pchać swoją muzykę mocno do przodu.”

Jerzy Koczur chwilę przed koncertem na Placu Wolności
Refleksje wysłannika
Przy tegorocznym Next Feście nie miałem dużych oczekiwań, bo wiedziałem, że prędzej czy później znajdę swój następny muzyczny crush. I miałem rację. Największym odkryciem był zdecydowanie islandzki zespół virgin orchestra, którego fragment koncertu zobaczyłem przypadkiem. Jednak dwa utwory utwierdziły mnie w przekonaniu, że Sigur Rós będzie miał godnych zastępców. Równie świetnie się bawiłem przy koncercie Zofii Justyńskiej, która sama została zaskoczona Poznaniem. Reasumując: miałem wielką frajdę na poznańskim showcase’ie i wierzę, że za rok znów znajdę następną muzyczną miłość.

Koncert Stone Sober w Dragon Social Club
Relację przygotował Szymon Tołpa.
Ostatnim akcentem Next Festu będzie rozmowa z węgierskim duetem Stone Sober. Wywiad usłyszycie w najbliższy poniedziałek w audycji Uwierz w Muzykę.
RADIO UWM FM