5 lipca w amfiteatrze im. Czesława Niemena w Olsztynie odbył się koncert Spiętego. Przez półtorej godziny artysta prezentował setlistę składającą się głównie z piosenek z wydanej w lutym tego roku płyty „Full H.D.”. Szymon Tołpa miał okazję spotkać się z Hubertem Dobaczewskim i porozmawiać m.in. o najnowszym singlu „Kowalski Własnego Losu” oraz o współczesnej scenie muzycznej. Zapraszamy do wysłuchania wywiadu!

Od premiery ostatniej płyty Spiętego minęły cztery miesiące. Jak słuchacze z perspektywy czasu ocenili ten krążek?
Układa się przyjemnie. Widać, że ludzie na koncertach koncentrują się na zespole. To wciąż dla zespołu dobry moment. Heartcore jest subtelną płytą. Tempo jest również subtelne. „Full H.D.” to puszczenie oczka do tańca, więc faktycznie działają BPM-y do tanecznych pomysłów. Nawet jeśli gramy koncert za dnia, to publiczność daje się w to wkręcić i widać, że ludzie się ruszają”
– Przyznaje Hubert Dobaczewski.
Niecałe dwa tygodnie temu wypuszczono najnowszy singiel. „Kowalski Własnego Losu” jest „dla Wszystkich Kowalskich, Robaczewskich i Walczaków, abyście znaleźli sławetne wejście”. Okazuje się, że inni też mogą znaleźć drogę do drzwi z napisem „szczęście”.
Cieszę się z tego, kim jestem i to jest też element szczęścia. W tekście określiłem to jako sekretne wejście z napisem „szczęście”. Jedno z drugim jest tożsame.”
Z Hubertem „Spiętym” Dobaczewskim rozmawiał Szymon Tołpa. Posłuchajcie!
Koncert Spiętego odbył się tuż po tegorocznej edycji konkursu Fest Muza, w którym udział brały młode kapele. Artysta przyznał, że trzyma za nie kciuki.
To jest urocze, jak ktoś zaczyna taką drogę, jaką zaczynałem kiedyś. Lubię widzieć młode zespoły, które mają zapał i szukają swojego miejsca. Mimo wszystko nie jest łatwo znaleźć formę i autorski język. Te zespoły walczą, mają dużo energii i marzeń, i to mi się strasznie podoba.”
RADIO UWM FM