Current track

Title

Artist

Setki godzin z igłą i nitką. Twórczość Anny Korybut-Dziemidowicz na wystawie w Barczewie

2026-09-30

Około 150 sztandarów, chorągwie, proporce i hafty, ale także obrazy i grafiki – dorobek Anny Korybut-Dziemidowicz obejmuje 55 lat pracy artystycznej. Jego część będzie można zobaczyć na wystawie przygotowanej przez Centrum Kulturalno-Biblioteczne w Barczewie. Wernisaż odbędzie się w sobotę 3 października w Skarbcu Kultury Europejskiej.

Anna Korybut-Dziemidowicz pochodzi z Olsztyna. W 1965 roku rozpoczęła studia w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Łodzi. Po ich ukończeniu wróciła do Olsztyna i początkowo zajmowała się przede wszystkim malarstwem. Jej artystyczna droga nie była jednak oczywista – w rodzinie nie było wcześniej artystów, a sama twórczość nie zawsze pozwalała na utrzymanie się.

Jej artystyczna droga nie była taka oczywista, ponieważ w rodzinie artystów nie było. Nawet jej rodzice postrzegali tę drogę jako przynajmniej niedającą jakiegoś zabezpieczenia ekonomicznego, ale ona jednak się uparła. Po studiach mama wróciła do Olsztyna i tutaj zajmowała się głównie malarstwem”

– opowiada Maria Korybut-Marciniak, historyczka z Instytutu Historii UWM i córka artystki.

Korybut-Dziemidowicz podejmowała się bardzo różnych prac. Zajmowała się m.in. konserwacją rzeźb i wystrojem kościołów, współtworzyła mozaiki w Biskupcu, a w latach 80. zaczęła wykonywać sztandary. Z czasem stały się one ważną częścią jej twórczości.

To właśnie ten etap pracy artystki Maria Korybut-Marciniak pamięta szczególnie dobrze z rodzinnego domu. Wykonanie sztandaru oznaczało setki godzin spędzonych przy ramie – od przygotowania projektu i materiału po ręczne wykonanie każdego elementu. Niektóre ściegi pozwalały uzyskać światłocień czy oddać rysy twarzy, inne wymagały pracy dwiema igłami i nakładania kolejnych warstw haftu.

Od kiedy pamiętam, mama była przy sztaludze. Ja wracałam ze szkoły, ona siedziała przy sztaludze i haftowała. Potem zszywany był ten sztandar. Zawsze ostatni moment to były nieprzespane noce, albo przynajmniej jedna przed oddaniem. I zawsze te sztandary u nas były. Wszystko, co zostało zaplanowane, trzeba przeszyć nitką. I to umiejętnie wbijaną. Nie każdy w ogóle nadaje się do takiej pracy, bo ona wymaga niezwykłej cierpliwości. Jest to po prostu praca benedyktyńska”

– wspomina córka artystki.

Od malarstwa po sztandary

Wystawa w Barczewie ma pokazać możliwie szeroki przekrój twórczości Anny Korybut-Dziemidowicz. Obok sztandarów znajdą się więc jej wcześniejsze obrazy i grafiki, hafty historyczne oraz chorągwie kościelne. Zebranie prac nie było łatwe – wiele sztandarów nadal należy do szkół, służb mundurowych i innych instytucji, dla których są ważnymi symbolami i na co dzień nie opuszczają swoich siedzib.

Nie jest łatwo uzyskać na wystawę właśnie tę część twórczości pani Anny Korybut-Dziemidowicz. Ale na pewno zobaczymy sztandary, więc będzie to możliwość, żeby zobaczyć je poza wydarzeniem historycznym dla danej instytucji. Będziemy oglądać sztandary jako dzieła sztuki, w zupełnie innych okolicznościach”

– podkreśla Magdalena Łowkiel, kustosz Salonu Muzycznego im. Feliksa Nowowiejskiego przy Centrum Kulturalno-Bibliotecznym w Barczewie.

Dla samej artystki przygotowania stały się również okazją do podsumowania własnego dorobku. Jak przyznaje jej córka, dopiero podczas gromadzenia prac okazało się, jak wiele ich powstało. Samych sztandarów może być około 150, a do tego dochodzą chorągwie, proporce czy hafty inspirowane historycznymi wzorami.

W Barczewie Korybut-Dziemidowicz przez lata pomagała też prezentować twórczość innych. Jako komisarz wystaw w dawnej Galerii Sztuki Synagoga organizowała ekspozycje artystów profesjonalnych i amatorów. Paradoksalnie sama nie doczekała się dotąd własnej wystawy w mieście.

Rzemiosło, które powoli zanika

Ekspozycja ma też zwrócić uwagę na samą technikę ręcznego haftu. Dziś sztandary coraz częściej powstają maszynowo – szybciej i taniej. Tradycyjna metoda wymaga natomiast ogromnej precyzji i wielu godzin pracy, a osób, które nadal potrafią wykonywać ją w ten sposób, jest coraz mniej.

Ręczna praca sprawia też, że nawet elementy wykonywane według tego samego projektu nigdy nie są identyczne. Materiał może zachowywać się inaczej, haft się ściągać, a artysta musi na bieżąco reagować na jego właściwości. To właśnie te niedoskonałości i różnice – zdaniem Marii Korybut-Marciniak – nadają takim pracom indywidualny charakter.

Wernisaż wystawy poświęconej Annie Korybut-Dziemidowicz odbędzie się 3 października o 17:00 w Skarbcu Kultury Europejskiej w Barczewie. Ekspozycja ma być dostępna również w kolejnych tygodniach, a organizatorzy planują także pokaz ręcznego haftu. Podczas otwarcia wystąpią chór Moderato i kapela Ojdana.

Jak powstają ręcznie haftowane sztandary? Jak wyglądała droga artystyczna Anny Korybut-Dziemidowicz i dlaczego część jej prac może zaskoczyć nawet osoby, które dobrze znają jej twórczość? Posłuchajcie całej rozmowy z Marią Korybut-Marciniak i Magdaleną Łowkiel!

 


Current track

Title

Artist