Występem w Szczytnie zainaugurowało swoją działalność koncertową warszawskie elektro-akustyczne trio Darkwater. Wybór miejsca nie był przypadkowy. Liderem zespołu jest pochodzący z tego mazurskiego miasta Michał Wasilewski. Muzyk i producent to założyciel grupy Xxanaxx, pomysłodawca multimedialnego projektu Beksiński.live, a ostatnio także członek zespołu Piotr Rogucki & Normalnymi Ludzie. Tuż przed premierowym występem Wasilewski opowiedział o swojej fascynacji dark ambientem i neoklasyką, a także o wzmożonej aktywności wspomnianych projektów muzycznych.

Kościół ewangelicko-augsburski w Szczytnie kolejny raz przyjął pod swój dach muzyków. Tym razem do współpracy zaproszono twórcę, który znaczną część życia spędził na Mazurach i gdzie stawiał swoje pierwsze kroki na scenie. Było to jednak dawno, bo jeszcze w ubiegłym stuleciu. Powrót do rodzinnego miasta okazał się nie tylko sentymentalną podróżą, ale też wyzwaniem polegającym na zaprezentowaniu publiczności czegoś zupełnie nowego.
Marzyło o tym, żeby zagrać w kościele. Mam nadzieję, że to nie będzie ostatni koncert. Poczułem tu dobrą energię, jakiej się spodziewałem. Wydawało mi się, że Kościół to taka poważna instytucja. Okazało się, że to jest Kościół z ludzką twarzą.”
Ludzką twarz nadał kościołowi ewangelicko-augsburskiemu w Szczytnie ks. Adrian Lazar, który otworzył gmach dla artystów. Chociaż koncerty w kościołach zdarzają się dość regularnie w naszym kraju i chyba już nikogo nie dziwią, to w przypadku występu Darkwater chodziło o specyficzną muzykę.

Syntezatory, wiolonczela, skrzypce i głęboki bas zostały wykorzystane do wykreowania dość mrocznej, hipnotyzującej, ale jednocześnie monumentalnej aury. Oprócz elektronicznych, ambientowych pejzaży, co jakiś czas pojawiał się klubowy beat, a nawet wokalizy. Oprócz Michała Wasilewskiego, producenta i kompozytora, zgromadzeni usłyszeli Zuzannę Stradowską na wiolonczeli oraz Katarzynę Syllę, skrzypaczkę i wokalistkę. Dodatkowym elementem wprowadzającym odpowiedni nastrój w świątyni były wizualizacje rozlewające się na tle ołtarza i prezbiterium.
Dawno się tak nie przepracowałem i przypłaciłem to dwoma dniami choroby. Wszystko mnie bolało, po prostu ze zmęczenia. Teraz mam zwieńczenie tej pracy i to jest taka super klamra. Robię sobie urlop, podczas którego będę oczywiście robił muzykę, ale dla mnie to jest po prostu niesamowita przyjemność.”

Przerwa od grania koncertów nie będzie jednak długa. Wkrótce ostatnia odsłona wielkiego multimedialnego spektaklu Beksiński.live, a później kontynuacja pracy z Xxanaxxem. Elektro-popowy zespół, który przed laty Michał założył z wokalistką Klaudią Szafrańską wrócił na scenę. Powstał też materiał na nową płytę. Poprzednia „Granit” ukazała się w 2018 roku.
Jesteśmy w blokach startowych do wydania tego materiału. Mamy zrobione trzy teledyski do singli. Premiera odbędzie się w przyszłym roku, ale czy to będzie styczeń, czy marzec, tego jeszcze nie wiem. Na razie skupiamy się na trzech pierwszych singlach.”
Równolegle Wasilewski zaznacza swoją obecność u boku Piotra Roguckiego. Po zakończeniu współpracy z Kubą Karasiem i braku perspektyw dla dalszej działalności rockowej Comy, wokalista i autor piosenek zawiązał nowy zespół – Normalni Ludzie. Jego podporą jest właśnie Wasilewski, który z innymi muzykami pracuje nad premierowym materiałem Roguckiego.
Zatem na brak zajęć pochodzący ze Szczytna twórca nie może narzekać, ale jak podkreśla – Darkwater to jego dziecko i jeszcze nie raz o tym projekcie usłyszymy. Póki co, jako pierwsi, mogli go poznać uczestnicy niedawnego koncertu w kościele ewangelicko-augsburskim.
Z Michałem Wasilewskim rozmawiał Michał Napiórkowski. Posłuchajcie!
RADIO UWM FM