Constract Lubawa nie wykorzystał zaliczki. Rekord Bielsko-Biała ponownie zdobywcą pucharu Polski w futsalu
2026-05-04
Constract Lubawa nie wykorzystał szansy, by zrewanżować się Rekordowi Bielsko-Biała i drugi raz w swojej historii sięgnąć po futsalowy puchar Polski. Choć w pierwszym finałowym meczu drużyna Dawida Grubalskiego wygrała na wyjeździe 4-3 (2-2), we własnej hali była nieskuteczna i… przegrała – tak jak przed rokiem – 0-3 (0-2).

Foto: Paweł Jakubowski
Przypomnijmy, że również przed rokiem te dwa zespoły spotkały się w finale. Wówczas dwukrotnie zwyciężali bielszczanie (2-1 u siebie i 3-0 w Lubawie). Tegoroczna rywalizacja zapowiadała się na bardziej zaciętą. Pierwsze spotkanie Contract wygrał bowiem 4-3, ale walczył o to do ostatnich sekund. Do przerwy było 2-2. Na samobójcze trafienie Kacpra Sendlewskiego szybko odpowiedział Pedro Pereira. W końcówce pierwszej połowy na listę strzelców wpisali się jeszcze Miguel Kenji i Pedrinho.
Na kolejne bramki musieliśmy czekać aż do… 37. minuty. Choć emocji nie brakowało też wcześniej. Czerwoną kartkę obejrzał David Mataja, ale jego koledzy przetrwali grę rywali w przewadze. Po raz pierwszy „Konstruktorów” na prowadzenie wyprowadził natomiast Sávio Valadares. Cieszyli się z niego tylko kilkadziesiąt sekund, fantastycznym uderzeniem popisał się bowiem Guilherme Kadu. Decydujący cios zadał natomiast ponownie Sávio Valadares, zapewniając gościom zwycięstwo 4-3.
Rekord Bielsko-Biała – Constract Lubawa 3-4 (2-2)
Kacper Sendlewski 5 (samobójcza), Miguel Kenji 16′, Guilherme Kadu 39′ – Pedro Pereira 3′, Pedrinho 17′, Sávio Valadares 37′, 39′
Constract: Roberto Gozi – Sebastian Grubalski, Paweł Kaniewski, Adriano Lemos, Kacper Sendlewski oraz: Hubert Zadroga – Gabriel Rinaldin, Pedro Pereira, Pedrinho, Sávio Valadares, Helder Semedo, Szymon Licznerski, David Mataja, Jakub Raszkowski.
Czerwona kartka: David Mataja
Rewanżowe spotkanie rozpoczęło od ataków gospodarzy. Doskonałych sytuacji nie wykorzystali jednak Gabriel Rinaldin i Pedrinho. Kibice w Lubawie przeżyli szok w szóstej minucie. Najpierw zagranie z rzutu wolnego Mikołaja Zastawnika na bramkę zamienił Paweł Budniak. A już w kolejnej akcji nieporadność defensywy Constractu i błąd Roberto Goziego wykorzystał Guilherme Kadu. Rekord prowadził więc 2-0 i zaczął skupiać się na obronie tego rezultatu. Lubawianie nie byli w stanie wykorzystać nawet gry w przewadze po czerwonej karce Kacpra Pawlusa. Zawodnik gości kopnął stojącego przy ławce rezerwowych Sávio Valadaresa i został wyrzucony z parkietu. Do przerwy wynik nie uległ jednak zmianie.
W drugiej połowie nadal częściej przy piłce utrzymywali się lubawianie. Nie potrafili jednak pokonać Michała Kałuży. A rywale wyczekiwali swojej okazji, by domknąć mecz. Na pięć minut przed końcową syreną po świetnie rozegranym stałym fragmencie do bramki trafił Miguel Kenji. „Konstruktorzy” próbowali jeszcze gry z wycofanym bramkarzem, ale i to nie przyniosło efektu. Przegrali – tak jak przed rokiem – 0:3 i to Rekord Bielsko-Biała sięgnął ponownie po krajowy puchar.
Warto dodać, że w obu meczach drużynę z Lubawy prowadził Deco – asystent trenera Dawida Grubalskiego. Główny szkoleniowiec został bowiem ukarany po półfinałowym starciu z Piastem Gliwice zawieszeniem na pięć spotkań. Porażkę przeżywał jednak bardzo mocno.

Nie było tak, że jakoś zmiażdżyliśmy Lubawę. Uważam, że to był bardzo równy mecz. Po prostu my wykorzystaliśmy swoje sytuacje i byliśmy bardziej skoncentrowani w najważniejszych momentach. Dlatego wygraliśmy!”
– podsumował Paweł Budniak.
Dzisiaj po prostu zagraliśmy beznadziejnie. Straciliśmy szybko dwie bramki, a Rekord to taka drużna, która mając przewagę potrafi bronić. Nas w końcówce ponosiły trochę nerwy. Rywale wypunktowali nas i… nie było co zbierać. Przegrywamy już czwarty finał z rzędu i… to jeszcze bardziej boli. Trzeba wstać i zapomnieć o tym meczu, ale życie toczy się dalej. Możemy wygrać jeszcze mistrzostwo i się zrehabilitować!”
– mówił kapitan Constractu, Paweł Kaniewski.
Posłuchajcie też, jak rywalizację w Lubawie podsumował trener Rekordu Bielsko-Biała – Jesús Chus López García. Rozmawiał z nim Nikodem Banach.
Wypunktował nas dziś Rekord. Wykorzystał swoje sytuacje i był lepszy. Chcieliśmy zmazać ten blamaż z poprzedniego sezonu. Dziś bramki padły po głupich błędach. Musimy lepiej walczyć w obronie, bo ci, którzy są mocni w obronie wygrywają puchar i tytuł mistrzowski”
– ocenił Kacper Sendlewski.
Piotr Szauer rozmawiał także z Sebastianem Grubalskim. Posłuchajcie!
Constract Lubawa – Rekord Bielsko-Biała 0-3 (0-2)
Paweł Budniak 6′, Guilherme Kadu 6′, Miguel Kenji 35′
Constract: Roberto Gozi – Sebastian Grubalski, Paweł Kaniewski, Adriano Lemos, Kacper Sendlewski oraz: Hubert Zadroga – Gabriel Rinaldin, Pedro Pereira, Pedrinho, Sávio Valadares, Helder Semedo, Szymon Licznerski, Benjamin Tusar, Jakub Raszkowski.
Żółte kartki: Helder Semedo, Pedro Pereira, Sávio Valadares – Martin Dosa.
Czerwona kartka: Kacper Pawlus (16′), Pedro Pereira (39′).
Constract nie ma czasu na odpoczynek. Już w tym tygodniu rozpoczyna bowiem rywalizację w ćwierćfinale FOGO Futsal Ekstraklasy. O przepustkę do półfinału powalczy z Legią Warszawa. Pierwszy mecz zaplanowano na środę 6 maja o 20:00 w stolicy. Rewanż (i ewentualne trzecie spotkanie) odbędzie się w weekend w Lubawie (9 i 10 maja o 16:00).

RADIO UWM FM