Ostróda Reggae Festival to od dawna uznana marka, nie tylko na polskiej scenie muzycznej. Tegoroczna odsłona zapowiada się wyjątkowo ze względu na jubileusz ćwierćwiecza mazurskiego święta pozytywnych wibracji. O wydarzeniu, które rozpoczyna się już w czwartek 23 lipca opowiedział na naszej antenie Mirosław „Maken” Dzięciołowski, dziennikarz, didżej i promotor, a także współorganizator festiwalu.

Ostróda to niekwestionowana polska stolica muzyki reggae. W czwartek rusza kultowy festiwal z uniwersalnym przesłaniem. Impreza od 25 lat udowadnia, że nawet muzyka z drugiego końca globu ma w naszym kraju oddanych fanów. To tutaj wychowały się kolejne pokolenia słuchaczy, a nazwa miasta nierozerwalnie kojarzy się z powstałym na Jamajce gatunkiem.
Ostróda Reggae Festival to nie tylko koncerty i sesje sound systemowe na kilku scenach. To również unikalna atmosfera budowana przez niezwykle zróżnicowaną publiczność. Pod sceną spotykają się ludzie w każdym wieku, z różnych krajów i kultur. Łączy ich jedno: otwartość na świat, tolerancja i wzajemny szacunek. W tym roku to wszystko podkreśli Marsz Pozytywnych Wibracji.
To nowy pomysł, który przyszedł nam do głowy, żeby zaakcentować obecność festiwalu w mieście, który jednak w ostatnich latach rozgrywa się na stadionie i w amfiteatrze. Brakowało nam troszeczkę obecności imprezy w samej Ostródzie. Ten festiwal wrósł się na stałe w tkankę miasta i myślę, że je bardzo odmienił. Będzie to rzadko spotykany obecnie w Polsce marsz afirmacyjny, czyli nie przeciwko czemuś, a za czymś – za pozytywną wibracją, pokojem, wolnością, równością, jednością. Za tymi wszystkimi pięknymi ideami, za którymi zawsze stała muzyka reggae.
Te uniwersalne wartości przyciągają w lipcu do Ostródy tysiące gości z Polski, ale też całego kontynentu. Wszyscy uczestnicy będą mogli wziąć udział w wielu różnych aktywnościach. Głównym magnesem jest jednak muzyka, a najważniejszym jej przedstawicielem podczas jubileuszu będzie legendarny Burning Spear. Ponad 80-letni Winston Rodney to jeden z ostatnich najwybitniejszych przedstawicieli złotej ery korzennego reggae z Jamajki.
Jak zawsze podczas tego festiwalu, w programie znajdziemy wielu artystów z kręgu roots reggae. Culture, The Congos, Alborosie, Marcus Gad czy Hepress Sativa nie wyczerpują tej listy. Nie zabraknie również nowoczesnego, eklektycznego stylu będącego mieszanką różnych gatunków – w tym specjalizuje się dynamiczna grupa Dub Pistols w Wielkiej Brytanii.
Swoich oddanych fanów mają, najliczniej reprezentowani, polscy wykonawcy. W tym roku na festiwalu wystąpią między innymi: Vavamuffin, Tabu, Baksish i Dancehall Masak-rah. Szczególnym wydarzeniem będzie koncert w hołdzie dla zmarłego przed rokiem Basa Tajpana. Wokalista był związany z festiwalem w Ostródzie, podczas którego niejednokrotnie występował. Na scenie pojawią się m.in. Junior Stress, Gutek, Jarex, Cheeba czy raperzy Żary i Bilon.
Fani ciężkich, transowych brzmień dub reggae będą mogli posłuchać angielskiego producenta Alpha Steppa oraz przedstawicieli francuskiej sceny: Weeding Dub i Ondubground. Jubileusze swojej działalności obchodzić będą polskie sound systemy Roots Revival z Warszawy i Pandadread z Gdańska obecne ze swoim nagłośnieniem od dwudziestu lat. Krócej, bo od dekady, działa kolektyw Bass Invaders – przedstawiciele naszego regionu! Swoje dubowe show na sam koniec festiwalu zaprezentuje pionierski w skali kraju duet Joint Venture Sound System, czyli Maken i Mario Dziurex.
Takie końcówki już graliśmy, bo wystąpimy na festiwalu jedenasty raz. Czekam na ten set, bo wszystkie mile wspominam. Ostatnio nawet wygrzebałem zdjęcia z tego pierwszego występu jeszcze podczas edycji na zamku w 2003 roku. To obudziło fajne wspomnienia.
Kolejne pozytywne wspomnienia czekają już za rogiem. Ostróda Reggae Festival dwudziesty piąty raz rozpocznie się w czwartek 23 lipca (koncerty w amfiteatrze), kolejnego dnia przeniesie się na stadion miejski, gdzie finiszować będzie w nocy z niedzieli na poniedziałek 27 lipca.
Więcej o festiwalu w rozmowie Michała Napiórkowskiego z Makenem. Posłuchacie!
RADIO UWM FM