Stomil Olsztyn odniósł cenne zwycięstwo w 13. kolejce Superscore IV ligi. Podopieczni Michała Kraszewskiego pokonali na wyjeździe Sokoła Ostródę 0-1 (0:0) po spotkaniu, które przypominało typowe piłkarskie szachy. Decydującego gola w końcówce meczu zdobył Szymon Masiak. Znacznie gorsze nastroje panują w ekipie Naki, która poniosła piątą porażkę z rzędu. W sobotę zostali rozbici przez Tęczę Biskupiec aż 8-0 (2-0).

Foto: Łukasz Kozłowski / stomilolsztyn.pl
Przed sobotnim spotkaniem trener Michał Kraszewski musiał zmierzyć się z kilkoma dylematami kadrowymi. Z powodu kontuzji Mateusz Jońca wypadł ze składu do przełomu stycznia i lutego. Zabrakło również Filipa Wójcika, który z powodu choroby otrzymał kilka dni wolnego. W porównaniu z wyjściową jedenastką z poprzedniego meczu w składzie znaleźli się Oskar Bienenda, Marcin Fiedorowicz, Shōtō Unno, Szymon Masiak, a także powracający po zawieszeniu za nadmiar żółtych kartek Mateusz Pajdak
Pierwsza połowa nie obfitowała w sytuacje podbramkowe. Stomil oddał kilka strzałów, jednak większość z nich mijała bramkę strzeżoną przez golkipera Sokoła. Goście stwarzali zagrożenie przede wszystkim dzięki wysokiemu pressingowi, który zmuszał gospodarzy do błędów w defensywie. Mimo tych pomyłek to ostródzianie byli bliżej zdobycia bramki. W 16. minucie kapitalnym rajdem lewą stroną boiska popisał się Kacper Nowicki, który był o krok od otwarcia wyniku spotkania.
Po przerwie obraz gry nie uległ większej zmianie, choć w pierwszych minutach wyraźniej do ataku ruszył Sokół. Obie drużyny zasłużyły na pochwały za szczelną i dobrze zorganizowaną grę w defensywie. Kluczowe okazało się jednak ostatnie dziesięć minut spotkania. W polu karnym gospodarzy faulowany był Szymon Masiak, a sędzia wskazał na jedenasty metr. Napastnik Stomilu pewnie wykorzystał rzut karny i dał swojej drużynie prowadzenie. Po stracie gola Sokół ruszył do odrabiania strat, jednak żadna z prób gospodarzy nie zakończyła się pokonaniem Michała Leszczyńskiego.
Sokół był bardzo dobrze zorganizowany. Mieli swój pomysł na grę i jakościowych zawodników. Wiedzieliśmy, że może to być mecz do jednej bramki, i tak też było. Po fantastycznej akcji Banula i Masiaka mamy rzut karny, który zamieniamy na bramkę. Jeśli jest ciężko to czasami trzeba przepchnąć mecz, a potem dojrzale dowieźć wynik do końca”
– stwierdził na gorąco trener Michał Kraszewski
Po spotkaniu nasz reporter rozmawiał także z prawym obrońcą Stomilu Mateuszem Pajdakiem
W pierwszej połowie pojawiło się sporo nieporozumień z naszej strony i wydaje mi się, że dopiero od drugiej połowy mieliśmy więcej z przechwytów. Wtedy też lepiej kreowaliśmy sytuacje bramkowe, których w tym meczu było jak na lekarstwo. Czasami trzeba przepchać taki mecz i zapomnieć o nim. Teraz czeka nas powrót i od poniedziałku będziemy myśleli o piątku, bo wtedy gramy mecz w Wikielcu.”
Stomil Olsztyn: Michał Leszczyński – Oskar Bienenda, Piotr Jakubowski, Aleksander Wtulich, Mateusz Pajdak – Łukasz Makarski (90′ Borys Smolicz), Stanisław Hrebeń, Przemysław Klugier, Shōtō Unno (46′ Jakub Banul), Marcin Fiedorowicz (83′ Wiktor Kulesza) – Szymon Masiak.
Sokół Ostróda – Stomil Olsztyn 0-1 (0-0)
Szymon Masiak 79′
Naki Olsztyn: Paweł Brzozowski – Fabian Wależak (59′ Rafał Sudziński), Łukasz Michańczyk, Piotr Sobótka, Yusaku Shimakura (18′ Aleksander Czaplicki) – Konrad Kierstan (46′ Shinzaburo Nakayama), Oliwier Szymkiewicz (46′ Dawid Maruszak), Sebastian Krzywicki (83′ Ksawery Lipiński) – Adrian Retkiewicz (46′ Bartosz Rutkowski), Paweł Tomkiewicz, Krystian Oleszko (59′ Filip Wdowiak).

Foto: Tęcza Biskupiec / facebook
O tej samej porze swoje spotkanie rozgrywało Naki Olsztyn, które po raz kolejny musiało zmierzyć się z problemami w defensywie. Wszystko za sprawą kontuzji Dawida Grablewskiego, której zawodnik doznał w poprzednim meczu. Sobotnie spotkanie pokazało, że tym razem olsztynianom nie udało się skutecznie załatać luki w obronie. Dodatkowym osłabieniem była nieobecność Ignacego Różackiego, pauzującego za nadmiar żółtych kartek. Tęcza Biskupiec bezlitośnie wykorzystała problemy rywali i pewnie wypunktowała zespół z Olsztyna. Gospodarze od początku narzucili swoje warunki gry. Już w 4. minucie Raul Bazler otworzył wynik spotkania, a przed upływem 20 minut Tęcza zadała kolejny cios. W 20. minucie przedwcześnie boisko z powodu urazu musiał opuścić Yusaku Shimakura, a kwadrans później Cezary Sobolewski podwyższył prowadzenie gospodarzy.
Po przerwie trenerzy Naki zdecydowali się na trzy zmiany, licząc na odwrócenie losów spotkania. Plany gości szybko jednak pokrzyżowała kolejna bramka Tęczy. W 52. minucie sędzia podyktował rzut karny, który na gola zamienił Sobolewski, kompletując tym samym dublet. Dziesięć minut później drugie trafienie w meczu zanotował również 18-letni Bazler. W ostatnim kwadransie gospodarze jeszcze bardziej podkręcili tempo i urządzili sobie prawdziwy festiwal strzelecki. Dwie bramki zdobył Michał Pokojski, a listę strzelców uzupełnili Konrad Maluchnik i Jakub Chojnowski. Tęcza Biskupiec bezlitośnie wykorzystała problemy kadrowe Naki Olsztyn, odnosząc przekonujące zwycięstwo.
Tęcza zagrała poprawnie, a my słabo. Niektóre bramki były kuriozalne. Pierwsza połowa była całkiem przyzwoita, ale prezent bramkarza ustawił nam mecz. Paweł Tomkiewicz i Adrian Retkiewicz mieli swoje sytuacje. Może gdyby coś wpadło, to zmieniłoby się coś w mentalu. Przed nami teraz wzywanie. Bardzo lubię takie kryzysowe momenty, bo jest to dla mnie urok pracy trenera. Będziemy pracowali, żeby z tego wyjść”
– powiedział Andrzej Nakielski.
Tęcza Biskupiec – Naki Olsztyn 8-0 (2-0)
Raul Bazler 4′, 62′, Cezary Sobolewski 35′, 52′, Michał Pokojski 75′, 89′, Konrad Maluchnik 81′, Jakub Chojnowski 90′
Już w najbliższy piątek Stomil Olsztyn zmierzy się na wyjeździe z bramkostrzelnym GKS-em Wikielec. Spotkanie 15. kolejki Superscore IV ligi zostało przełożone na ten termin za porozumieniem obu klubów. Pierwszy gwizdek zaplanowano na godzinę 18:00. Z kolei Naki Olsztyn na kolejny mecz będzie musiało poczekać do 6 listopada, kiedy zmierzy się z DKS-em Dobre Miasto.
RADIO UWM FM