Zbliżająca się reedycja płyty Kur „100 lat undergroundu”, film dokumentalny o gdańskim zespole oraz postępujące prace nad albumem z premierowym materiałem – to najważniejsze informacje, którymi podzielił się na naszej antenie Ryszard „Tymon” Tymański. Hiperaktywny artysta wraca do Olsztyna. W najbliższy piątek wystąpi solo z programem „Gra i gada” w Kochance Klubokawiarni.
Tymon Tymański gościł w Olsztynie pod koniec stycznia tego roku. Na zaproszenie Miejskiego Ośrodka Kultury zagrał wraz z Kurami utwory z kultowej płyty „P.O.L.O.V.I.R.U.S”. Zespół wystąpił w składzie Ryszard Tymański, Olaf Deriglasoff, Jerzy Mazzoll, Szymon Burnos i Michał Gos. Jubileuszowa trasa została ukończona, ale w tym roku pod szyldem Kur wiele się jeszcze wydarzy.
Kury mają się dobrze, a nawet bardzo dobrze. Znajdujemy się w trakcie nagrywania materiału płytowego w moim przydomowym studiu. Płyta nosi tajemniczy tytuł „Uno Lovis Party!”. Będzie dość taneczna, ale oczywiście też prześmiewcza.
Po reedycji albumu „P.O.L.O.V.I.R.U.S” wznowienia doczeka się również ostatnia jak dotąd płyta Kur, czyli „100 lat undergroundu” z 2001 roku.
Mieliśmy tylko kilka utworów w postaci osobnych śladów. One zostały zremiksowane. Reszta została zremasterowana przez Piotrka Pawlaka, byłego już niestety członka Kur, który odszedł w czerwcu minionego roku. Słuchałem remiksów i podoba mi się to, co się stało z tymi piosenkami. Płyta pojawi się nowej szacie graficznej, również autorstwa Jacka Staniszewskiego.
Witalność zespołu Kury zostanie wzmocniona filmem dokumentalnym „Najgłupsza płyta świata”, którego premiera ma nastąpić podczas Docs Against Gravity Festival w maju.
To ciekawy rodzaj ujęcia historii Kurzej. Nie do końca jest o samej płycie. Trochę jest o zespole, o podróży, o latach 90. i próbie reaktywacji. Dużo jest tam archiwaliów i opowieści.
Podczas rozmowy Tymon Tymański wyjaśnił również, na czym polega jego solowa obecność na scenie z programem „Gra i Gada”. To połączenie opowieści, anegdot i dykteryjek z sowizdrzalskimi piosenkami z wybranych płyt Tymańskiego – „Wesela”, „Polskiego Gówna” i „P.O.L.O.V.I.R.U.S.A”.
To jest rodzaj stand-upu, ale ja tego nie nazywam w ten sposób. Młodsi koledzy stand-uperzy nazywają takich gości jak ja „nawijaczami”. Ja jestem z pokolenia Lalamido, czyli kolegów Skiby, Konja i Doktora Janiszewskiego. Brak dykcji nadrabiam dowcipem.
Okazuje się, że na swoją premierę czeka też płyta z materiałem solowym. Krążek miał ukazać się już rok temu. Sprawy prywatne i zawodowe Tymona, między innymi studia w szkole filmowej, sprawiły, że płyta wylądowała na półce.
Jeszcze walczę z pomysłem na tę płytę, bo jest tam dużo piosenek-snujów, takich ballad Beckowskich. To może być płyta dziwnie romantyczna, mocna sentymentalna jak na Tymańskiego.
Ryszard „Tymon” Tymański zagra i zagada w Kochance Klubokawiarni w najbliższy piątek 4 kwietnia. Więcej informacji w rozmowie Michała Napiórkowskiego. Posłuchajcie.