KKS Warmia Olsztyn pomimo wywalczonego na boisku utrzymania, nie zachowała miejsca w klasie okręgowej. Nie był to koniec złych wiadomości dla kibiców. Klub postanowił zawiesić drużynę seniorów na najbliższy sezon, kierując całą energię na rozwój najmłodszych zawodniczek i zawodników. O kulisach obu decyzji opowiedział prezes Krzysztof Filipek.

Warmia Olsztyn po roku przerwy wróciła do klasy okręgowej i sezon 2025/2026 zakończyła na czternastym miejscu, co oznaczało konieczność gry w barażach o pozostanie na tym poziomie rozgrywek. Zespołowi udało się wywalczyć utrzymanie, dzięki wygranej w dwumeczu z MKS Miłakowo. Wynik nie został jednak uznany, ponieważ mecz zweryfikowano jako walkower dla przeciwnika z powodu kilku nałożonych na siebie problemów.
Jest to błąd ludzki, ale i systemu. Nie mogliśmy z automatu dodać zawodników, a kierownik czy trener nie dopisali zawodnika ręcznie, który pojawił się w kadrze”
– wyjaśnił Prezes Klubu, Krzysztof Filipek.
Drugą trudną decyzją przed jaką stanął klub w ostatnich tygodniach jest zawieszenie drużyny seniorów w sezonie 2026/2027. Wiąże się ona bezpośrednio z budową miejskiego ośrodka piłkarskiego na Warmii, gdzie prace są już zaawansowane. Został przygotowany teren pod dwa nowe boiska, a z dotychczasowej infrastruktury klubu zostaje jedynie fragment murawy treningowej oraz naturalny stadion główny, który ma pozostać na stałe. Od września klub straci też pozostałe dotychczasowe zaplecze, w tym szatnie, a wraz z nim część działalności, która pozwalała finansować drużynę seniorską na dotychczasowym poziomie.
Drugim powodem jest brak zaplecza juniorskiego. Zimą drużyna juniorów rozpadła się, a ostatnie mecze w tej kategorii kończyły się walkowerami. Bez własnych wychowanków trudno budować zespół seniorski na konkretnym poziomie szkoleniowym.
Może można byłoby to utrzymać. Tylko pytanie po co? Od kiedy ja tu jestem, to nie jest i nigdy nie był cel klubu. Naszym celem jest szkolenie dzieci i młodzieży”
– podkreślił prezes.
Zdaniem Filipka zawieszenie drużyny seniorskiej nie jest jednak decyzją ostateczną, sytuacja może zmienić się już za rok, gdy klub uporządkuje swoje sprawy organizacyjne i finansowe. Mimo utraty dotychczasowego zaplecza, nowy ośrodek to dla klubu długo wyczekiwana szansa dla szkolenia młodzieży w całym regionie.
Serce się cieszy. Będą tam dwa boiska, docelowo ma być ich więcej. To będzie już ośrodek godny miasta wojewódzkiego. Bez odpowiednich obiektów ciężko szkolić, i to jest klucz. Borykamy się z problemami od wielu lat, jesteśmy daleko za wszystkimi. Trudno zrozumieć jedno boisko na Dajtkach użytkowane przez wiele lat na tyle szkółek piłkarskich w takim mieście”
– oznajmił Prezes Klubu, Krzysztof Filipek.
Posłuchajcie całej rozmowy Szymona Kaniugi z Prezesem Krzysztofem Filipkiem.
RADIO UWM FM