Current track

Title

Artist

Marek Dyjak: „Zgubiłem cień. Jak nie wyzdrowieję… to nie wrócę”

2026-03-24

To był niezwykły wieczór w Olsztynie – emocjonalny, przejmujący i pełen niepokoju, ale też nadziei na kolejne spotkanie. Marek Dyjak tuż przed przyjazdem do Olsztyna zapowiedział kilkumiesięczną koncertową przerwę. „Czuję się wycieńczony. Muszę podreperować zdrowie. Muszę odpocząć, bo wyprzedziłem własny cień. Jak nie wrócę… to znaczy, że nie wyzdrowiałem” – mówił artysta. W Zajezdni Trolejbusowej zaśpiewał m.in. piosenki z najnowszej płyty „Mężczyźni”. O niej, ale też wielu innych ważnych rzeczach opowiedział Piotrowi Szauerowi. Zapraszamy do wysłuchania rozmowy!

 

Foto: Mateusz Świątecki / MOK Olsztyn

Choć kilka lat temu wydając album „Na wzgórzu rozpaczy” zapowiadał, że być może jest to ostatnia jego płyta, Marek Dyjak wrócił z płytą obok której ponownie nie można przejść obojętnie.  „Mężczyźni” to o zbiór dziesięciu nasyconych emocjami piosenek o zakrętach życia dojrzałego mężczyzny. Tym razem śpiewa teksty Ernesta Brylla, Jana Kondraka, Jacka Kleyffa, Mariana Hemara, Artura Majewskiego i Jacka Musiatowicza.

Piosenki, które śpiewam, to kronika moich wypadków i przypadków, wzlotów i, częściej, upadków. Niektóre są napisane specjalnie dla mnie, przez ludzi, którzy znają mnie od każdej, dobrej i złej strony, a niektóre to po prostu moje ulubione utwory innych wykonawców. Nagrywałem je z nowym zespołem, ze wspaniałymi, młodymi muzykami, od których jeszcze wiele się mogę nauczyć, i którzy są dla mnie w studiu i na scenie nieocenionym wsparciem”

– mówi Dyjak.

Trzonem jego zespołu są znakomici jazzowi instrumentaliści: Mateusz Kołakowski (fortepian, aranżacje), Leszek Szczerba (saksofon sopranowy), Alan Wykpisz (kontrabas) i Grzegorz Pałka (perkusja). Gościnnie na płycie zaśpiewała też Kasia Moś.

 

Foto: Mateusz Świątecki / MOK Olsztyn

W 2013 roku Marek Dyjak wydał album „Kobiety”. Czy nowa płyta – „Mężczyźni” – to dopełnienie tej opowieści?

Płyta „Kobiety” to było doświadczenie polegające na tym, czy jestem w stanie wcielić się w repertuar żeński. Otóż… przegrał sam ze sobą ten zakład. Zaśpiewałem to po męsku, z grzywką. Teraz nie miałem żadnych problemów. Nagraliśmy to „w sekundę”. Wybór repertuaru nie był specjalnie wycyzelowany. Chodziło o ballady, które są wskazówkami dla młodszych kolegów i koleżanek, tych, którzy jeszcze są młodzi a już wychodzą z zakrętu w zakręt. Szkoda mi tych ludzi, bo sam żyję na permanentnym zakręcie…”

– tłumaczy.

Posłuchajcie rozmowy Piotra Szauera z Markiem Dyjakiem!

 

 

Marek Dyjak wystąpił 20 marca w Zajezdni Trolejbusowej – nowej koncertowej przestrzeni Miejskiego Ośrodka Kultury w Olsztynie. W najbliższych tygodniach zaśpiewa jeszcze w Warszawie i Poznaniu. Później – jak zapowiedział – zniknie na kilka miesięcy.

Niestety muszę wyjechać, by się leczyć. Zajmie to parę miesięcy. Jak nie wyzdrowieję… to nie wrócę. Ale raczej wyzdrowieję. Dam sobie radę i tym razem. Czasami po prostu trzeba umrzeć, żeby się urodzić. Muszę wyzdrowieć! Już w sierpniu jestem zakontraktowany na TOP Trendy. We wrześniu i październiku mam trasę. Zgubiłem cień, tak jak w bajcie o „Piotrusiu Panie”. Jadę odnaleźć cień i zrobić ze sobą porządek – z duszą i ciałem. Muszę być gotowy na to, żeby jeszcze chociaż przez parę lat pośpiewać dla moich przyjaciół”

– tłumaczy.


Current track

Title

Artist