Indykpol AZS Olsztyn przegrał w Hali Urania 0:3 (18:25, 26:28, 14:25) z Asseco Resovią Rzeszów i to zawodnicy trenera Massimo Bottiego awansowali do półfinału PlusLigi. W pierwszym meczu w Hali Podpromie wygrali bowiem także 3:0. Akademikom pozostaje walka o piąte miejsce w sezonie 2025/2026.

Foto: Kaja Bandura
Daniel Pliński w sobotę miał do dyspozycji wszystkich swoich zawodników. I nie eksperymentował. Postawił na tych samych graczy, którzy tydzień wcześniej rozpoczęli mecz w Rzeszowie. Kibice drżeli szczególnie o zdrowie Moritza Karlitzka, który nie dokończył spotkania w Hali Podpromie. Niemiecki przyjmujący nie tylko pojawił się w wyjściowym składzie, ale też bardzo szybko zaznaczył swoją obecność na boisku. Choć to goście na początku pierwszego seta prowadzili 4:1, gdy w polu serwisowym pojawił się lider olsztyńskiej drużyny, ta szybko wyrównała (5:5). Świetnie prezentowali się jednak Artur Szalpuk i Karol Butryn. Gdy pierwszego asa zapisał na swoim koncie Danny Demyanenko, Resovia odskoczyła na cztery punkty (14:10). Chwilę później jej przewaga wzrosła do sześciu oczek (20:14). Był to efekt wysokiej skuteczności w ataku i dobrej gry blokiem. Nie pomogła też podwójna zmiana w ekipie z Kortowa (wejście Arthura Szwarca i Łukasza Kozuba). Indykpol przegrał 18:25.
W drugim secie na parkiecie zabrakło Jakuba Majchrzaka. Zmienił go Dawid Siwczyk. Daniel Pliński próbował zatrzymać fantastycznie grającego na środku Danny’ego Demyanenko. Kanadyjczyk wciąż jednak świetnie serwował, błyszczał w bloku i nie mylił się w ataku. Akademicy jednak dotrzymywali kroku rywalom do stanu 10:10. Później rzeszowianie odskoczyli na dwa punkty i utrzymywali tę przewagę do stanu 14:12. Wtedy dwa kolejne oczka zapisał na swoim koncie Siwczyk, potwierdzając, że trener miał nosa wprowadzając go na boisko. Było 14:14. W końcówce niestety ponownie do głosu doszła Resovia. Ale choć prowadziła 21:18, Indykpol ponownie wyrównał (21:21). Po kolejnym punkcie Siwczyka było nawet 22:21 dla gospodarzy. Pierwsi piłkę setową w górze mieli jednak zawodnicy trenera Massimo Bottiego. Tej nie wykorzystali, ale kilka minut później cieszyli się ze zwycięstwa 28:26.
W kluczowych momentach zawodził Moritz Karlitzek. Dlatego już na początku trzeciego seta zastąpił go Karol Borkowski. I… szybko zapisał na swoim koncie pierwszego asa serwisowego. Gra była wyrównana tylko do stanu 12:12. Później znów dominować zaczęła Resovia. Przebudził się nieskuteczny w całym meczu Yacine Louati. Jego trzy asy serwisowe i kolejne punkty (w ataku i blokiem) Danny’ego Demyanenko oraz Artura Szalpuka sprawiły, że goście prowadzili 22:13. Wygrali ostatecznie 25:14, a całe spotkanie 3:0. Statuetkę MVP otrzymał Danny Demyanenko.
Indykpol AZS Olsztyn – Asseco Resovia Rzeszów 0:3 (18:25, 26:28, 14:25)
AZS: Jan Hadrava (9), Paweł Cieślik (6), Jakub Majchrzak (1), Johannes Tille (1), Moritz Karlitzek (6), Paweł Halaba (7) i Jakub Ciunajtis oraz: Arthur Szwarc (2), Dawid Siwczyk (6), Łukasz Kozub, Karol Borkowski (2).

Na pewno te dwie porażki bolą… Walczyliśmy w każdym secie, ale Resovia pokazała moc. Nam dużo zabrakło w ofensywie, dlatego przegrywamy play-off. Sezon się oczywiście jeszcze dla na nie kończy. Mamy do rozegrania mecze o piąte miejsce. Na pewno jest mi przykro i smutno, ale też jestem dumny z zespołu. To są ludzie, którzy każdego dnia pracują po to, aby stać się lepszym. Sport jest bardzo często nieprzewidywalny. Nikt się nie spodziewał, że przegramy dwa mecze 0:3. To boli, ale porażki mają nas uczyć i mam nadzieję, że my – jako sztab i jako drużyna – wyciągniemy wnioski i będziemy się bić dalej”
– mówił po meczu trener Indykpolu AZS Olsztyn, Daniel Pliński.
Piotr Szauer rozmawiał także z jednym z czołowych zawodników Resovii – Arturem Szalpukiem. Posłuchajcie!
Każdy z nas w klubie, ale też wśród kibiców, wyobrażał sobie inaczej tę przygodę. Niestety brakowało nam jakości, jaką pokazała Resovia. To jeszcze nie koniec play-offów. Pozostały nam mecze o piąte miejsce i trzeba zrobić wszystko, żeby je wygrać i zadowolić wszystkich”
– podkreślał kapitan akademików, Jan Hadrava.
Posłuchajcie też rozmowy Janka Siennickiego z Jakubem Ciunajtisem!
Gratuluję drużynie z Rzeszowa. To była ciężka rywalizacja, ale nie mogę powiedzieć, że nie walczyliśmy. Na pewno daliśmy z siebie sto procent”
– podkreślał Paweł Cieślik.
Szymon Świniarski rozmawiał także z Dawidem Siwczykiem. Posłuchajcie!
Akademicy będą czekać teraz na rywala w walce o piąte miejsce PlusLigi w sezonie 2025/2026.

RADIO UWM FM