Current track

Title

Artist

Pięć setów w Bełchatowie. Skra wraca do Olsztyna

2026-04-17

Indykpol AZS Olsztyn przegrał na wyjeździe 2:3 (25:22, 25:20, 18:25, 23:25, 11:15) z PGE GiEK Skrą Bełchatów. Akademikom nie udało się zatem zapewnić sobie już teraz piątego miejsca w sezonie 2025/2026 w PlusLidze. Zdecyduje o tym trzeci mecz – w poniedziałek o 17:30 w Hali Urania.

 

 

W Bełchatowie akademicy musieli radzić sobie bez Moritza Karlitzka. Niemiecki przyjmujący przed meczem zgłosił drobny uraz, dlatego sztab szkoleniowy zdecydował się nie ryzykować poważniejszej kontuzji. Zastąpił go Karol Borkowski. Zmian w wyjściowym składzie było zresztą więcej. Zamiast Kuby Hawryluka pojawił się Jakub Ciunajtis. Na środku zagrał duet: Seweryn Lipiński i Jakub Majchrzak, w ataku Jan Hadrava, na rozegraniu Johannes Tille, a na pozycji przyjmującego Paweł Halaba.

Akademicy świetnie weszli w piątkowe spotkanie. Dobrze grali zagrywką. M.in. dzięki asom Hadravy i Halaby na początku prowadzili 6:2. Tym samym odpowiedział im jednak Daniel Chițigoi. Indykpol ponownie odskoczył (17:12). W drużynie gospodarzy dobrze prezentowali się dwaj środkowi – Mateusz Nowak i Bartłomiej Lemański. Po punktowej zagrywce drugiego z nich Skra zbliżyła się na dwa punkty (16:18). Nie udało jej się jednak wyrównać. Olsztynianie wygrali pierwszego seta 25:22. Aż dziewięć punktów w tej partii zdobył Jan Hadrava!

W kolejnej także cały zespół grał skutecznie – w ataku, ale też w bloku. Akademicy szybko odskoczyli na pięć oczek (9:4). Rywale natomiast wyglądali na bardzo pogubionych po tym, gdy z urazem parkiet opuścić musiał Arkadiusz Żakieta. W połowie seta było już 14:8 dla Indykpolu. Przebudził się Karol Borkowski. Nadal pod siatką imponował Jan Hadrava. A gdy kolejnego asa zapisał na swoim koncie Paweł Halaba, olsztynianie prowadzili 16:9. Wygrali 25:20 i przybliżyli się bardzo do zakończenia meczu w trzech setach. Ale chyba… za szybko uwierzyli w sukces.

Gospodarzy do walki poderwali Bartłomiej Lemański i Antoine Pothron. Choć to olsztynianie zaczęli kolejną partię od prowadzenia 4:1 , rywale dość szybko wyrównali (5:5), a chwilę później objęli prowadzenie (16:10) zdobywając… dziewięć punktów z rzędu przy serwisie Grzegorza Łomacza! Poczuli, że mogą jeszcze odwrócić losy tego spotkania. Daniel Pliński ratunku szukał w zmianach. Na parkiecie pojawili się: Arthur Szwarc, Łukasz Kozub, Mateusz Janikowski i Paweł Cieślik. I to nie pomogło. Skra wygrała zdecydowanie 25:18.

Kolejny set był bardzo wyrównany do stanu 8:8. Później jednak akademikom udało się odskoczyć na trzy oczka (11:8). Nerwowo było jednak do samego końca. Na ból kostki narzekał Paweł Halaba, ale wykazał się charakterem i wytrwał do ostatniej piłki. Skra wyrównała po dwóch punktowych zagrywkach Daniela Chițigoia (21:21) i po chwili wykorzystała pierwszą piłkę setową. Minimalne zwycięstwo 25:23 pozwoliło jej doprowadzić do tie-breaka.

Dobrą zmianę dał Paweł Cieślik. Po jego punktowych atakach i asie serwisowym Indykpol prowadził 5:4. Ale później koledzy zaczęli popełniać błędy… Na dwa punkty odskoczyli gospodarze (8:6). Akademicy wyrównali dzięki mocnym zagrywkom i atakom Jana Hadravy (10:10).  Ale ostatnie słowo należało do Skry, która wygrała 15:11, a cały mecz 3:2. Decydujące punkty zdobyli Zouheir El Graoui i Daniel Chițigoi. To do drugiego z nich trafiła statuetka MVP.

 

PGE GiEK Skra Bełchatów – Indykpol AZS Olsztyn 2:3 (22:25, 20:25, 25:18, 25:23, )

AZS: Jan Hadrava (25), Jakub Majchrzak (9), Seweryn Lipiński (3), Johannes Tille (3), Paweł Halaba (13), Karol Borkowski (13), Jakub Ciunajtis oraz: Arthur Szwarc (2), Paweł Cieślik (8), Dawid Siwczyk (1), Łukasz Kozub, Mateusz Janikowski i Kuba Hawryluk.

 

 

Na początku meczu graliśmy bardzo dobrze we wszystkich elementach. W trzecim secie też prowadziliśmy, ale niestety rywale nas dogonili i chyba to ich zbudowało. Zmienili atakującego. Daniel Chițigoi zagrał dobrze na zagrywce i robił dużo breaków. My nie utrzymaliśmy koncentracji do końca… Mam nadzieję, że w poniedziałek kibice będą z nami. Postaramy się zdobyć to piąte miejsce!”

– mówił po spotkaniu w Bełchatowie Jakub Majchrzak.

 

 

Mateusz Lewandowski rozmawiał także z Dawidem Siwczykiem. Posłuchajcie!

 

 

Złość musimy jak najszybciej zostawić za sobą. Widocznie tak miało być. Dzisiejsze spotkanie było bardzo wyrównane. Udawało nam się co prawda odskakiwać na kilka punktów, ale o wyniku przesądziły indywidualne akcje. W końcówce świetnie zagrał Chitigoi, zdobywając dwa asy serwisowe. Taka jest siatkówka. Wierzę jednak, że w kolejnym meczu to my będziemy w tej roli – że to my zakończymy spotkanie mocnym akcentem i przechylimy szalę zwycięstwa na swoją stronę. Postaramy się wynagrodzić naszym kibicom i zakończyć sezon w świetnym stylu – u siebie, w domu. Dlatego już teraz serdecznie zapraszam Was na ostatni mecz sezonu. Wygrajcie go razem z nami, my damy z siebie wszystko”

– powiedział Paweł Halaba.

 

 

O tym, która z drużyn zakończy sezon na piątej pozycji w PlusLidze zdecyduje zatem trzeci mecz. W poniedziałek 20 kwietnia o 17:30 zapraszamy do Hali Urania. Transmisja spotkania oczywiście także na antenie Radia UWM FM!


Current track

Title

Artist